Nominacje do Złotej Piłki FIFA: Dani Alves

KeyNew

20 listopada 2011, 15:16

totalbarca.com

25 komentarzy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W ośmiu specjalnych odsłonach portal totalbarca.com będzie przyglądać się każdemu z nominowanych – do nagrody Złotej Piłki FIFA – zawodników Barcelony. W serii tej przedstawiane będą argumenty dlaczego powinni oni zdobyć tę prestiżową nagrodę. 5 grudnia poznamy finałową trójkę.

Kiedy Messi nie pokazuje pełni swego kunsztu w reprezentacji, wielu mówi, że spowodowane jest brakiem u jego boku Xaviego i Iniesty, ale jest jeszcze jeden człowiek, który ma niebagatelny wpływ na grę najlepszego piłkarza globu: Dani Alves. Partnerstwo i pogłębiająca się przyjaźń pomiędzy dwudziestoczterolatkiem z Argentyny a dwudziestoośmiolatkiem z Brazylii wydaje się być jednym z kluczy do sukcesów współczesnej FC Barcelony.

Jest prawie niemożliwe wyobrazić sobie zespołu Guardioli bez Alvesa, jednej z największych i najczęściej chwalonych supergwiazd. W zeszłym sezonie Brazylijczyk zaserwował 20 asyst – we wszystkich rozgrywkach. Był drugi, po Messim, w tej kategorii. Do tego strzelił cztery bramki, a gol z meczu z Getafe był co najmniej spektakularny. A należy pamiętać, że nominalnie jest prawym obrońcą, choć u Guardioli równie dobrze wypełnia obowiązki prawego pomocnika.

Piłka nożna to także gra liczb, które nigdy nie kłamią. By docenić wkład Alvesa w sukcesy drużyny wystarczy zerknąć na statystyki.

Spójrzmy jednak na jego zalety. Alves to bardzo ciężko pracujący piłkarz. Jest zawodnikiem, który nigdy nie przestaje biegać, nawet gdy jest krańcowo wyczerpany. Jakby zawsze był na czwartym biegu. Potrafi uderzyć z daleka, a to umiejętność której w drużynie Pepa brakuje – no może Cesc jeszcze ma tę umiejętność. Jest jednym z tych obrońców, takim zawodnikiem, który uwielbia atakować i wzbudza szacunek grających przeciwko niemu. Alves każdego dnia przejawia ciąg na bramkę bardziej niż chęć do gry w obronie i wspierania Valdésa. Nie to, żeby nie chciał pomagać obrońcom. Kiedy Guardiola mówi mu: „Dani dzisiaj, na miłość boską, powściągnij swe zapędy i zajmij się Ronaldo”

Alves wykonuje jego polecenia bez szemrania, co więcej wykonuje je perfekcyjnie. Potrafi słuchać i wykonywać swoją pracę należycie. W rzeczywistości robi to z uśmiechem na twarzy.

Nawet jeśli nie piłkarzem perfekcyjnym to jest charyzmatyczny na boisku i pełen ciepła i humoru w szatni. Skarb! Ten zaraźliwy uśmiech jest jednym z jego znaków rozpoznawczych i pokazuje, że gdzie jak gdzie, ale na boisku czuje się szczęśliwy. Jak wielu Brazylijczyków, tak i Alves jest świetnie wyszkolony technicznie, nie tylko kiedy gra w piłkę, ale i wtedy gdy robi dowcipy kolegom. Czyż nie jest jedną z najbarwniejszych postaci we współczesnym futbolu?

Nie łatwo jest zastąpić Maicona, a Alves potrafił sprawić, że pozycja, o którą walczyli stała się jego własnością w reprezentacji narodowej. Jeśli Brazylia ma w 2014 roku zdobyć Puchar Świata, to nie będzie to tylko turniej Neymara, ale i Alvesa. Będzie w formie – tego jestem pewien. Chyba bez przesady można powiedzieć, że to najlepszy prawy obrońca na świecie, w tym momencie.

Napastnicy, czasem pomocnicy otrzymują wielkie nagrody, ale za ich sukcesami zawsze stoją zdeterminowani i zdyscyplinowani obrońcy. A nasz obrońca potrafi strzelić bramkę i dać zespołowi wiele asyst. Więc dlaczego Dani nie miałby zgarnąć tej nagrody? Kto, oprócz Xaviego, cały zeszły sezon był w wysokiej formie? Kto od trzech lat znajduje się u szczytu swych możliwości i ciągle poszerza swe dokonania? Nie mogę doczekać się, by zobaczyć go w Szwajcarii. Czym by nas wówczas uraczył? Sambą? Wyobrażam sobie, że nie możliwe się spełnia.

 

 

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (25)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze