Zubi: Stresuję się bardziej niż Abidal

Żwirek

21 listopada 2011, 20:33

Sport

7 komentarzy

Dyrektor sportowy Barcy wyjawił, że na podpisanie nowego kontraktu z Erikiem Abidalem trzeba będzie jeszcze poczekać.

Andoni Zubizarreta brał w piątek udział w Dniu aktywności fizycznej i walki z rakiem. Podczas wizyty w Hospital de Terrassa odpowiedział na pytania dziennikarzy. Mówił o przedłużających się negocjacjach kontraktowych z Abidalem. Wyjawił jak francuski obrońca przyjął wiadomość o wykryciu u niego guza wątroby. "Odnoszę wrażenie, że fakt przedłużających się rozmów w sprawie nowego kontraktu stresuje mnie bardziej niż jego". Następnie jeden z dziennikarzy zadał pytanie: Jak duży wpływ ma stres związany z renowacją kontraktu na jego pełny powrót do zdrowia?

Zubi zbagatelizował ten temat: "Nie wydaje mi się, żeby temat renowacji miał duży wpływ na zdrowie. Być może terminarz, ponieważ przed nami mecz z Milanem w przyszłym tygodniu, ale nie z powodu kontraktu bo mimo wszystko to tylko praca w Barcelonie czy gdziekolwiek indziej". Zubizarreta dodał także, że dla piłkarzy światowej klasy, takich jak Abidal, nie ma stresu na płaszczyźnie ekonomicznej, gdyż obecna umowa pozwala mu żyć na wysokim poziomie.

W związku z następnym pytaniem, Zubizarreta chciał wyjaśnić kwestię pojawiających się głosów, że Abidal zawdzięcza powrót do formy dopingowi ze strony najbliższych i fanów. "To jest kwestionowanie ludzkich możliwości, ponieważ tylko doping kibiców dawał mu pragnienie powrotu do sprawności i motywację".

Emocje na Wembley

Wiadomość o zdiagnozowaniu nowotworu u Abidala przeszła przez szatnię jak huragan i choć wszystko skończyło się dobrze, z francuskim obrońcą wznoszącym Puchar Ligi Mistrzów na Wembley, cała sytuacja była takim wstrząsem, że pozostawiła ślad. "Abidal był zmotywowany by powrócić do sprawności na czas, aby spęłnić zobowiązanie i zagrać w finale Ligi Mistrzów" - podkreślił Zubizarreta.

Na koniec poprzedniego sezonu Abidal ucierpiał. "Wyjechał na wakacje i wtedy nie utrzymuje się takiej aktywności fizycznej więc zaczął odczuwać pewne skutki. Wydaje mi się, że zaczął myśleć nad innymi rzeczami w życiu", przyznał Zubi. "Proces powrotu do zdrowia Abidala" w trakcie którego nie ma drogi powrotnej może kiedyś okazać się skuteczniejszy niż inne. Nawiązując do słów Zubiego było to demonstracją "pozytywnego nastawienia".

"Dał nam przykład, nigdy się nie skarżył i kiedy dostał wiadomość o chorobie to skończyło się na tym, że to on pocieszał kolegów z drużyny". Na początku rehabilitacji, kiedy trzeba było podać do wiadomości publicznej informację o nowotworze wątroby, był to bardzo delikatny moment dla klubu. "Byliśmy zagubieni, nie byliśmy przygotowani na taką wiadomość, taki cios. To Eric podjął decyzję i chciał przekazać zdjęcie w trakcie pobytu w szpitalu", zakończył Zubi.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze