FC Barcelona po wspaniałym spektaklu pokonała zespół Milanu na San Siro w meczu na szczycie grupie H. Nie doszło natomiast do spotkania Zlatana Ibrahimovicia z Pepem Guardiolą, o którym tak głośno było przed samym spotkaniem.
Pojedynek Blaugrany z Milanem był wspaniały. We wczorajszym meczu nie brakowało niczego, były bramki, nerwy, emocje i pokaz futbolu na najwyższym poziomie. Zwyciężył obrońca tytułu, jednak drużyna gospodarzy dzielnie dotrzymywała kroku podopiecznym Guardioli.
Jednym z najlepszych graczy Rossonerich był Zlatan Ibrahimovic, który udzielił wywiadu przed zejściem do szatni: "Jestem zadowolony z gry naszego zespołu, ale nie mogę być szczęśliwy ponieważ przegraliśmy. Byliśmy wierni swojemu stylowi, ale dzisiaj to nie wystarczyło. To był świetny, intensywny mecz. Przegraliśmy z najlepszym zespołem na świecie. Barcelona zasłużyła na wygraną. Czy dostaliśmy lekcje? Nie, uważam, że zagraliśmy mecz, ale rywali byli od nas lepsi", mówi.
Zapytany o spotkanie z Pepem Guardiolą odpowiedział: "Nie widzieliśmy się." Wielu zastanawiało się jak zdobycie bramki będzie celebrował były zawodnik Barcelony, na szczęście obyło się bez żadnych prowokacji: "Zdobycie bramki świętowałem z kolegami z zespołu i naszymi fanami, tak jak robię to w innych meczach", dodał.
Podczas przedmeczowej rozgrzewki Zlatan żartował z fizjoterapeutą FC Barcelony, Juano Brau. Przywitał się także z doktorem Ricardo Pruną. Zawodnicy Barçy również traktowali byłego kolegę normalnie, obyło się bez kontrowersji.
Ibra był wczoraj najagresywniej grającym piłkarzem Milanu. Faulował siedmiokrotnie pokazując swój charakter i waleczność.
Komentarze (14)