Kiedy wydaje się, że Leo Messi osiągnał niemożliwy do przekroczenia poziom, on z każdym kolejnym dniem temu zaprzecza i pokonuje kolejne bariery. W obecnym sezonie '10' Barcy zdobył już 25 bramek w 20 grach, co daje skuteczność na poziomie 1,25 bramki na mecz. Taki rezultat zapewnia Argentyńczykowi prowadzenie w klasyfikacjach strzelców w lidze i Lidze Mistrzów.
Lionel Messi w środę przeciwko Milanowi (3:2) zdobył swoją pierwszą bramkę przeciwko włoskim drużynom, kiedy w 30. minucie pokonał z rzutu karnego Christiana Abbiatiego, równocześnie dopisując San Siro do swojej długiej listy stadionów, na których trafiał do siatki rywala.
Argentyńczyk w sezonie 2011/12 swoje bramki zdobywał w czterech rozgrywkach - 15 w lidze, sześć w Lidze Mistrzów, trzy w Superpucharze Hiszpanii i jedną w Superpucharze Europy. Leo Messi ma szansę dorównać osiągnięciu Pedro Rodrigueza, który w sezonie 2009/10 jako jedyny zdobywał bramki w sześciu rozgrywkach. Messi musi jeszcze trafił do siatki w Pucharze Króla oraz Klubowych Mistrzostwach Świata.
Najlepszy piłkarz świata zgromadził już na swoim koncie 205 bramek w oficjalnych meczach FC Barcelony. Do prowadzącego w klasyfikacji wszech czasów Cesara Rodrigueza (235 goli) brakuje mu zaledwie trzydziestu trafień. Przy utrzymaniu obecnej częstotliwości zdobywanych bramek, Leo Messi ma szansę dogonić legendę Barcy jeszcze w tym sezonie.
Inne ciekawostki po meczu z AC Milan
FC Barcelona z Pepem Guardiolą na ławce trenerskiej strzelając trzy bramki Milanowi przekroczyła barierę stu goli zdobytych w Lidze Mistrzów. Obecnie mistrzowie Europy mają ich na swoim koncie 102. Pechowo jubileuszwym strzelecem setnego gola na europejskich boiskach nie był żaden z piłkarzy Guardioli, ale... Mark van Bommel, który wpakował futbolówkę do własnej siatki po zagraniu Seydou Keity. Warto również zaznaczyć, że Josep Guardiola prowadząc do zwycięstwa Barcę na San Siro stał się trenerem, który najczęściej wygrywał z katalońską drużyną w Lidze Mistrzów. Szkoleniowiec z Santpedor wygrywając 27 z 45 meczów wyprzedził pierwszego w klasyfikacji Louisa van Gaala.
Komentarze (4)