Oceny zawodników za mecz z Getafe

Blazeq

28 listopada 2011, 22:03

63 komentarze

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Pedro  5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.


Oceniający: Challenger, Blazeq.

Valdés – 4 –
Nie miał wiele do powiedzenia przy golu, ale niezależnie od tego nie mógłby zaliczyć meczu na przedmieściach Madrytu do udanych. Niepewny, rozkojarzony i w kilku sytuacjach wyjątkowo nerwowy. W pierwszej połowie nierozsądnie wybiegł z bramki, a jego minięcie się z piłką mogło przynieść katastrofalne skutki. Rzut rożny, po którym padł jedyny gol meczu, też był wynikiem nonszalancji Valdésa. Choć zanotował tylko jedną stratę, to dystrybuowanie piłki w jego wykonaniu nie wyglądało zbyt dobrze. Taka gra Victora była naprawdę przykrym zaskoczeniem.

Alves – 3 –
Bardzo aktywny i ogromnie nieskuteczny występ Alvesa. Nawet statystyczne 12 strat nie oddaje tego, ile ciekawych akcji  Barçy zakończyło się na nieskutecznych zagraniach Brazylijczyka - strzały w trybuny, niecelne krótkie podania i zupełnie nieudane dośrodkowania. Gra defensywna Daniego też pozostawiała wiele do życzenia. Zostawiał rywalom zbyt wiele miejsca i swobody, szczególnie na początku spotkania, bagatelizując ofensywne zapędy co szybszych graczy gospodarzy. Duży zawódł.

Piqué – 4 – Jego wypady na połowę przeciwnika nie były tym razem wzmocnieniem potencjału ofensywy ani pokazem kunsztu w panowaniu nad piłką, lecz po prostu osłabieniem defensywy. Za często brał się za rozgrywanie, tracąc piłkę lub posyłając tak niedokładne podania, że tracili ją koledzy. Efekt był ten sam - szybka kontra Getafe i czarna dziura w obronie Barcelony w miejscu, gdzie powinien stać Piqué. Chyba najsłabszy występ w sezonie.

Abidal – 5 – Z powodu słabej dyspozycji swego partnera ze środka obrony, kilkakrotnie zmuszony do bilokacji... i czasem nawet się udawało. Aż 11 przechwytów i kilka interwencji chroniących od kłopotów Valdésa to najlepszy dowód. Jednak i on miewał momenty dekoncentracji, gdy nie nadążał za szybszymi akcjami rywali lub nie najlepiej spisywał się w kryciu. Jego niepewna gra piłką sprawiała, że nie był w stanie stanowić żadnego wsparcia dla Piqué, pośrednio mnożąc kłopoty tego ostatniego. Wraz z Busquetsem może zapisać bramkę na swoje konto. Ten słabszy występ Érica jest dość dobitnym dowodem na to, że częste rotacje w obronie nie wpływają korzystnie na stabilność drużyny. A stabilizacja jest niezbędna, jeśli Barcelona ma walczyć z Realem o tytuł mistrzowski, niestety.

Maxwell – 4 –
Nieskuteczność kolegów sprawiała, że wyjątkowo często otrzymywał piłkę na połowie rywala, lecz tak naprawdę nie zrobił z nią nic sensownego. Relatywnie lepiej spisywał się w obronie, szczególnie w pierwszej połowie kiedy to uzbierał większość ze swych pięciu przechwytów. Bez wpływu na przebieg meczu, ale i bez rażących błędów.

Busquets – 3 –
  Jeśli chodzi o przepływ piłek z defensywy do ataku, dotknął go ten sam problem, co Piqué, w dodatku efekty były jeszcze bardziej wyraziste. Sześć strat (przy identycznej liczbie przechwytów) to wynik bardzo słaby dla zawodnika mającego zapewniać drużynie spokój w środku pola. Zagrywał wyjątkowo niedokładnie i zbyt łatwo dawał się ogrywać rywalom szarżującym na bramkę Valdésa. W 67. minucie nie zdołał uprzedzić Valery, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Victora. Poza tym, będąc przy piłce w drugiej połowie, Sergio grał wybitnie zachowawczo, co nie pomagało kolegom w gonieniu wyniku. Nader widoczne były także wątłe warunki fizyczne Busquetsa - zdecydowanie zabrakło wychowankowi wsparcia w postaci drugiego usposobionego defensywnie pomocnika. Mecz z Getafe pokazał, na jak newralgicznej pozycji w Barcelonie występuje Sergio. Tym razem zawiódł.

Xavi – 7 – Jedyny w barwach Barcelony, który zdecydował się podjąć walkę, na trudnych warunkach postawionych przez Getafe. Robił swoje, niestety partnerzy nie zdołali wykorzystać żadnej z okazji wykreowanej mądrymi i precyzyjnymi zagraniami Xaviego. Jego osiem odbiorów pokazuje natomiast, jaką pracę musiał wykonywać „po godzinach”, kiedy zespół piłkę tracił. Wielka szkoda, że jego praca poszła na marne.

Thiago – 5 –
Bardzo skutecznie neutralizowany przez grających fizycznie i z determinacją piłkarzy Getafe. Dobrze kryty i często odcinany od gry. Choć nie tracił wielu piłek (tylko cztery), to po prostu nie miał miejsca na swobodną grę w ofensywie. Próbował co prawda angażować się bardziej w grę obronną (częste powroty za rywalami, trzy odbiory), ale pod żadnym względem nie był to udany występ dla młodego pomocnika. Trudno odmówić Thiago chęci czy zaangażowania, jednak w niefunkcjonującej należycie drużynie nie mógł się odnaleźć. 

Messi – 6 – W pierwszej połowie zbyt często dominował grę, ale 90 minut pokazało, że tego wieczora i tak nie było w barwach Barcelony nikogo zdolnego uratować wynik. Co rzekłszy, trzeba dodać, że nie tłumaczy to każdej błędnej decyzji Argentyńczyka, gdy mógł wstrzymać się dłużej ze strzałem lub podać do lepiej ustawionego partnera. Niezależnie od tego, to Messi pod każdym względem napsuł obrońcom Getafe najwięcej krwi - akcjami solowymi, strzałami, podaniami, próbami gry kombinacyjnej, na którą tego wieczora Barça miała wyjątkowo mało przestrzeni. Słupek przy "piłce meczowej" tylko pogłębia smutną konstatację - skoro Messi nie uratował drużyny na przedmieściach Madrytu, to nikt nie mógł. Nienajlepiej

Villa – 3 – Jak nie idzie, to nie idzie nic. Ambitna postawa w defensywie i chęć do dzielenia się po piłką chronią go przed niższą oceną. Oddał tylko jeden celny strzał na bramkę, a z każdą minutą w jego grze coraz bardziej widoczna stawała się nerwowość. Kolejny słaby mecz Davida każe pogodzić się ze smutnym faktem – w tej chwili jedynym napastnikiem mogącym pochwalić się stabilną formą, jest Leo Messi. W takich okolicznościach o kolejne zwycięstwa nie będzie łatwo.

Alexis Sánchez – 5 – Miał swoje okazje, lecz nie wykorzystał żadnej. Zanotował zbyt wiele nieudanych zagrań (osiem strat) i choć obok Messiego i Xaviego był jedynym piłkarzem starającym się stworzyć coś z niczego, trudno pokusić się o jakieś pochwały. Niestety, kontuzja sprawiła, że Alexis jest de facto w pre-sezonie i tak też wyglądała jego gra w Getafe - szarpana, chaotyczna, nieskuteczna i niekiedy obok intencji partnerów. Musi mieć to swe odbicie w ocenie, choć Chilijczyk i tak miał większy wpływ na to, co działo się pod bramką gospodarzy niż Villa.

Rezerwowi:

Keita – 5 –
Nie zdążył wpłynąć na losy meczu, choć pomoc Barcelony sprawiała znacznie lepsze wrażenie po jego pojawieniu się na boisku. Silny Keita stanowił dobrą przeciwwagę dla ambicji Getafe, choć przy bramce dla Getafe mógł zachować się lepiej - bez względu na to, kim w danym momencie się opiekował, piłka przelatywała przecież w jego zasięgu. Mimo to należy tę zmianę uznać za całkiem udaną, ale spóźnioną.

Pedro – 4 – Wniósł do gry trochę błysku, jednak braku ogrania i dyspozycji dalekiej od optymalnej nie dało się ukryć. Podobnie jak w przypadku całego zespołu, nie był to udany występ Pedro.

Cuenca – 4 - Kilka dośrodkowań i rajdów, które nie przyniosły drużynie korzyści - to w zasadzie całość dorobku Cenki z tego spotkania. Tym razem nie zdołał pomóc drużynie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (63)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze