Piłkarze Barçy sprawili sobie i swoim kibicom wspaniały prezent. W dniu 112. urodzin FC Barcelony Messi i spółka odprawili z kwitkiem Rayo Vallecano aplikując przyjezdnym cztery bramki. Dzisiejsze zwycięstwo to również dobra odpowiedź podopiecznych Guardioli na sobotnią wpadkę w meczu z Getafe.
29 listopada to szczególna data w historii klubu. Tego dnia, w 1899 roku, Szwajcar Hans Gamper wraz z grupą przyjaciół założył FC Barcelonę, pierwszy klub piłkarski w stolicy Katalonii. O wydarzeniu tym dowiedzieć się możemy jedynie z książek i opowieści, natomiast mogliśmy być świadkami innego ważnego wydarzenia w historii drużyny, które również miało miejsce 29 listopada. Rok temu Barça rozniosła w proch i pył madrycki Real, strzelając odwiecznemu rywalowi aż pięć bramek. Dziś, w urodzinowym pojedynku, Barcelona grała z innym madryckim klubem – Rayo Vallecano.
Goście nie przestraszyli się wielkiej Barcelony. Getafe pokazało w sobotę, że najlepsza drużyna świata również może mieć słabszy dzień, a jej gwiazdy nie zawsze świecą pełnym blaskiem. Od początku piłkarze José Ramóna Sandovala grali wysoko pressingiem, zmuszając Barçę do prostych błędów. Pierwszy strzał w meczu oddał w 2. minucie Javi Fuego, ale jego uderzenie poszybowało nad bramką. W odpowiedzi po kilkunastu sekundach groźnie strzelał Iniesta, ale mocno uderzoną piłkę zdołał sparować na rzut rożny Cobeño. 120 sekund później goście mogli i powinni objąć prowadzenie. Z lewej strony dośrodkowywał jeden z pomocników Rayo, fatalny błąd popełnił Mascherano, który minął się z piłką i z woleja jak z armaty huknął Lass. Na szczęście dla gospodarzy strzał był niecelny.
Po tak szybkim i niespodziewanym początku inicjatywę przejęła Barcelona. Gospodarze dosyć powoli wchodzili w ten mecz, a jego początek mógł przypominać kibicom koszmarne minuty sobotniej potyczki z Getafe. W 22. minucie Michel wykonywał rzut wolny i długą piłką pod poprzeczkę zmusił zaskoczonego Valdésa po wybicia futbolówki na rzut rożny. Ta sytuacja wydaje się być sygnałem dla Barcelony, która nieco szybciej zaczęła rozgrywać piłkę, co zaprocentowałp już w pierwszej akcji. Xavi zagrał do Sáncheza, Chilijczyk zwiódł Arribasa i pięknym rogalem umieścił piłkę w siatce. Sytuację trafnie ujął komentator Jacek Laskowski, który powiedział: „Byk trzymany za rogi wyrwał się ekipie gości”.
Kilka minut po strzeleniu gola Barcelona mogła podwyższyć, ale dwójkową akcję Messi-Iniesta Argentyńczyk zakończył niecelnym strzałem. Rayo próbowało odpowiedzieć, ale niepilnowany Mitchel uderzył wysoko nad bramką. W 41. minucie Alexis podwyższył wynik spotkania, wykorzystując przedziwnej urody asystę. Messi zagrał w pole karne do Xaviego, któremu piłka w taki sposób odbiła się od pięty, że nieoczekiwanie trafiła do Alexisa, a ten nie miał problemów z ponownym pokonaniem Cobeño.
Zanim goście zdążyli otrząsnąć się ze straty drugiego gola, musieli pogodzić się z faktem, iż na przerwę zejdą ze stratą trzech goli. Piqué przytomnie zagrał w uliczkę do Alvesa, Brazylijczyk oddał piłkę Villi, który dopełnił formalności i trafił do pustej bramki.
Drugą połowę gracze gospodarzy zaczęli od mocnego uderzenia. W 50. minucie Alves zagrał do Messiego. Argentyńczyk w łatwy sposób minął Casado, wpadł w pole karne i ze stoickim spokojem strzelił w długi róg, po raz czwarty dzisiejszego wieczoru zmuszając Cobeño do wyjmowania piłki z siatki. Po strzeleniu czwartej bramki tempo gry wyraźnie spadło. Barcelona utrzymywała się przy piłce w środku boiska nie kwapiąc się raczej do huraganowych ataków. Wysokie prowadzenie pozwoliło Guardioli na zmiany. Mister ściągnął z boiska Xaviego i Iniestę, w miejsce których na placu gry pojawili się Thiago i Cesc.
W 70. minucie David Villa mógł strzelić piątego gola dla Barcelony, dopełniając kolejną manitę w dniu urodzin klubu. Asturyjczyk przyjął górną piłkę, ale Cobeño przytomnym wyjściem z bramki na tyle utrudnił strzał napastnikowi Barcelony, że piłka poszybowała nad poprzeczką. Chwilę później z boiska zszedł jeden z bohaterów spotkania, Alexis Sánchez, żegnany gromkimi oklaskami.
W ostatnim kwadransie gry na uwagę zasługują dwa wydarzenia. W 78. minucie Messi cudownie przyjął piłkę, ośmieszając przy okazji rywala. W swoim stylu pobiegł wzdłuż linii pola karnego i oddał mocny strzał w długi róg, jednak minimalnie niecelny. Druga z tych sytuacji to żółta kartka dla Gerarda Piqué w 84. minucie. Hiszpan celowo zwlekał z wykonaniem rzutu wolnego na własnej połowie i pan Pérez Lasa ukarał go żółtym kartonikiem. Dla Hiszpana była to piąta żółta kartka, dlatego też nie zagra w spotkaniu z Levante, a do meczu z madryckim Realem będzie mógł przystąpić z czystym kontem. Sprawa jest o tyle ciekawa, że jeśli sędzia w pomeczowym raporcie zanotuje wymuszenie żółtej kartki (na przykład w celu „oczyszczenia” się przed ważnym meczem), komitet piłkarski ma prawo zawiesić zawodnika na więcej niż jeden mecz. Jednak zgodnie z najświeższymi informacjami arbiter wspomniał jedynie o przedłużaniu wznowienia gry, nie zaś o wymuszeniu kartonika, więc kibice Barcelony mogą na razie spać spokojnie.
W dzisiejszym meczu Barça pobiła wiekowy już rekord ligi hiszpańskiej. Od 1030 minut (40 Pinto + 990 Valdés) Barcelona nie straciła bramki w meczu u siebie. Poprzedni rekord wynosił 1018 minut i pochodził z sezonu 1970/1971, kiedy przez długi czas czyste konto w meczach u siebie zachowywał bramkarz Athletiku Bilbao.
Dzięki zwycięstwu Barcelona ponownie traci do Realu trzy punkty, jednak stołeczna ekipa rozegrała jedno spotkanie mniej. Pewna, wysoka wygrana być może chociaż po części pozwoli kibicom zapomnieć o fatalnej postawie zespołu na Coliseum Alfonso Pérez. Wygrana to również, jak wspomniałem na początku, prezent z okazji 112. rocznicy założenia klubu. Co ciekawe, ostatnia strata punktów przez Barçę w dniu urodzin miała miejsce 80 lat temu, kiedy 29.11.1931 roku Barcelona zremisowała 2:2 z zespołem Arenas.
200 lat, Barcelono!
FC Barcelona 4:0 Rayo Vallecano
Bramki (kliknij aby obejrzeć): 29' Alexis, 40' Alexis, 43' Villa, 50' Messi.
Żółte kartki: Valdés, Piqué - Lass, Jordi Figueras, Arribas.
Sędzia: Pérez Lasa.
Widzów: 53 775.
FC Barcelona: Valdés; Alves, Mascherano, Piqué, Abidal; Keita, Xavi (54’ Thiago), Iniesta (55’ Cesc Fàbregas); Alexis (71’ Adriano), Messi i Villa.
Rayo: Cobeño; Arribas, Labaka, Jordi Figueras; Casado, Movilla, Javi Fuego (54’ Rafa García), Botelho, Míchel (46’ Tamudo); Michu i Lass (69’ Piti).
Statystyki
4 Bramki 0
12 (6) Strzały (celne) 10 (4)
9 Faule 16
5 Rzuty rożne 2
4 Spalone 5
2 Żółte kartki 3
61% Posiadanie piłki 39%
Komentarze (938)