Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 7, a Xavi 5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Challenger, Blazeq.
Valdés – 6 – Victor tym razem zachował czyste konto, jednak nie udało mu się wyeliminować błędów związanych z wprowadzaniem piłki do gry (pięć strat). Na jego niekorzyść działa też wypuszczenie piłki po strzale Michu, kiedy to Tamudo był bliski doskoczenia do futbolówki. Mogło to mieć dla drużyny nieprzyjemne konsekwencje. Z drugiej strony podkreślić trzeba świetne podanie do Villi, po którym ten powinien zdobyć gola, a Valdés asystę oraz bardzo pewną grę na przedpolu podczas stałych fragmentów gry. Na pewno znacznie lepszy występ niż ten przeciwko Getafe.
Alves – 6 – Znów niezwykle aktywny i znów diabelsko nieskuteczny. Co prawda jego dośrodkowania, strzały i podania orbitowały tym razem trochę bliżej partnerów lub bramki, ale wciąż nadzwyczaj często nie osiągały celu. Udana akcja z 44. minuty zakończona „wystawką” do Villi jest tu jednym z niewielu wyjątków. Nad „asystą” do Messiego nie ma sensu się rozwodzić, bo akurat w tym wypadku to nie Dani otworzył Lionelowi drogę do bramki, ale Argentyńczyk swą widowiskową szarżą uczynił podanie Alvesa asystą. Nie można niestety zapomnieć o 11 stratach, zwłaszcza że kilka z nich miało miejsce w newralgicznych punktach boiska i ratować sytuację musieli partnerzy (najczęściej Mascherano). Ocenę pozytywną ratuje Brazylijczykowi jeszcze aktywność w odbiorze (dziewięć przechwytów), co wcale nie oznacza, że Dani wracał na swoją połowę wystarczająco często. Wszyscy oczekujemy trochę bardziej odpowiedzialnej postawy.
Piqué – 8 – Udany występ, niemal w każdym aspekcie lepszy niż na Coliseum! Skuteczny w obronie (13 przechwytów), choć mógł czasem bliżej kryć najbardziej dynamicznych graczy gości. Bez zarzutu dbał o transfer piłek pomiędzy obroną a ofensywą Barçy. Miał co prawda pięć strat, ale częściej jego wyjścia wnosiły wartość dodaną do poczynań partnerów. Świetne podanie do Alvesa przy golu na 3:0, po przerwie bliski asysty bezpośredniej (akcja Villi). Pewną smugą cienia i niesmaku na jego występie kładzie się jednak forma wyżebrania od sędziego żółtej kartki. Fantaści z Marki i Asa nie mogli sobie wyobrazić lepszego prezentu na Papá Noel.
Mascherano – 8 – Argentyński pomocnik umacnia się w roli najrówniej grającego stopera Blaugrany. Jego bezkompromisowy styl bronienia i poświęcenie mogą robić wrażenie, podobnie jak spokój w wyprowadzaniu piłki. W tym spotkaniu był aktywniejszy niż zwykle i z tego powodu zdarzało mu się zapędzać do drugiej linii, gdzie współpracował z pomocnikami i Alvesem. Uzbierał łącznie aż dziewięć odbiorów, a Rayo wcale nie „położyło się” na murawie, jak to potrafią niektórzy rywale zaraz po wyjściu na murawę Camp Nou. Bardzo dobry występ El Jefecito. Można tylko żałować, że Pep nie skorzystał z jego usług w meczu z Getafe…
Abidal – 7 – W pierwszej połowie zdarzało mu się zgubić krycie, ale piłkarze Rayo nie potrafili tego wykorzystać. Druga połówka dużo lepsza i efektywniejsza. Nie był tak aktywny w ofensywie jak Alves, ale patrząc na całokształt gry – dużo solidniejszy. Nieważne czy gra na środku, czy na lewej stronie obrony - zawsze stara się grać odpowiedzialnie i notuje sporo odbiorów (tym razem osiem). Tak też było w meczu z Rayo Vallecano.
Keita – 7 – Całkiem dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Odcinał rywali od piłek, a kiedy już byli w jej posiadaniu, to skutecznie utrudniał prowadzenie akcji. Brakowało co prawda większej efektywności (tylko cztery odbiory) i kreatywności, ale nie można oczekiwać od Malijczyka, że w tym wieku stanie się nagle pomocnikiem kompletnym. Keita ma zabezpieczać tyły i w meczu z Rayo robił to skutecznie. Na pozycji jedynego defensywnego pomocnika staje się opcją coraz bardziej godną zaufania.
Xavi – 7 – Jego gra nie odbiegała znacząco od średniej, do której przyzwyczaił nas w tym sezonie, lecz efektów było z tego jakby mniej. Wydawał się wolniejszy niż zwykle, do tego nadprogramowo tracił piłki. W przypadku Xaviego ośmiu niecelnych podań w 54 minuty nie można określić inaczej – mnóstwo. Dwie asysty, z których jedna zaskoczyła najbardziej chyba samego Creusa, w ostatnim kwadransie pierwszej połowy wydawały się dobrym prognostykiem na drugie 45 minut, lecz Pep nie dał się jego grze nazbyt zrehabilitować i już w 56. minucie zdjął go z boiska. Nie szkodzi, wypoczęty Xavi to lepszy Xavi.
Iniesta – 7 – Oglądając występ Hiszpana, można było od razu zauważyć, czego zabrakło drużynie w poprzednim spotkaniu z Getafe - kogoś, kto nie boi się ryzyka związanego z dryblingiem i niekonwencjonalnymi zagraniami. Mijanie na szybkości rywali z drugiej linii przy ofensywnych wejściach to już wizytówka Andrésa. Do tego dołożyć trzeba świetny strzał z połowy boiska, który z trudem obronił Cobeño i mamy obraz dobrego występu. Może być jednak dużo lepiej i mając w perspektywie Gran Derbi, liczymy na zwyżkę formy Andrésa.
Messi – 7 – Strzelał co prawda od czasu do czasu prostopadłymi podaniami, ale wydawało się, jakby przechodził obok meczu. Dopiero w 50. minucie włączył nadbieg i mijając zaskoczonego Casado, ze spokojem posłał piłkę obok panicznie interweniującego Cobeño. Poza tą akcją w meczu z Rayo zdecydowanie się nie przemęczał, rzadziej niż zwykle decydował się na strzały i zdobywanie terenu akcjami indywidualnymi. Z pożytkiem dla drużyny, choć szczególnie w drugiej połowie można było się dopatrzyć w jego grze chwil przestoju.
Villa – 7 – Kolejny zawodnik, któremu udało się zagrać lepiej, niż nas ostatnimi czasy do tego przyzwyczaił. Bramka podwyższa jego ocenę, ale David również w tym meczu delikatnie odstawał od kolegów. Jedenaście strat nie jest zbyt dobrą cenzurką, podobnie jak zmarnowanie sytuacji, kiedy Cobeño pozostawił „El Guaje” pustą bramkę. Małym prztyczkiem w nos asturyjskiego napastnika może być wspomnienie o Alexisie, którego pierwsza bramka była taką, jaką David próbuje bez powodzenia strzelić od pamiętnego meczu w Superpucharze Hiszpanii.
Alexis Sánchez – 9 – Chilijczyk od pierwszej do 70. minuty, kiedy to został zmieniony przez Adriano, wzorowo wywiązywał się ze swoich obowiązków. Grał bardzo odważnie i ciągle szukał współpracy z partnerami. Po jego podaniu Alves mógł wpisać się na listę strzelców, ale świetnie interweniował Cobeño. Samemu Alexisowi ta sztuka udała się dwukrotni, a warta wielokrotnego odtworzenia jest zwłaszcza pierwsza bramka – piękny „rogal” w długi róg. Reprezentant Chile nie tylko ze względu na bramki i widowiskową, ofensywną grę zasługuje na uznanie. Ambitny skrzydłowy bardzo ciężko pracował także w destrukcji, notując cztery cenne odbiory. Czy ten ciąg pochwał jest dowodem na to, że mecz z Rayo był dla Alexisa przełomowy? Oby tak właśnie się stało.
Rezerwowi:
Thiago – 7 – Świetna zmiana. Podczas gdy Fàbregas zajął się ofensywnym aspektem gry w środku pola, Thiago skoncentrował swą aktywność na utrudnianiu życia rywalom. Udanie współpracowało mu się z Keitą, a pięć odbiorów w zaledwie 36 minut jest tego najlepszym dowodem. Oczywiście, Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem wyróżniał się także po drugiej stronie boiska. Kilka zagrań do napastników czy akcje z Fàbregasem wyraźnie podobało się publiczności na Camp Nou. Trudno się zresztą dziwić.
Fàbregas – 7 – Kilka ciekawych podań do kolegów, z których świetny lob do Piqué powinien skończyć się bramką. Poza tym z miejsca wprowadził się w mecz, przejmując po Xavim batutę głównego organizatora gry ofensywnej Barcelony. Miał wprawdzie trzy straty, ale głównie dlatego, że za jego optymistycznymi decyzjami na boisku nie zawsze podążali partnerzy. Prowadząca czterema bramkami drużyna nie forsowała bowiem tempa i wysiłki Fàbregasa nie przyniosły efektów na tablicy wyników. Tym razem.
Adriano – 5 – Rekonwalescent w końcu pojawił się na boisku, ale jak można się było spodziewać, nie pokazał publiczności niczego specjalnego. Musimy poczekać na odbudowanie formy Brazylijczyka po niedawnej kontuzji.
Komentarze (84)