Oceny zawodników za mecz z Levante

Blazeq

6 grudnia 2011, 04:03

42 komentarze

Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Messi 7, a Busi  5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.


Oceniający: Ściah, Blazeq.

Víctor Valdés – 7 –
W końcu widzieliśmy mecz, w którym Víctor mógł popisać się kunsztem bramkarskim na najwyższym poziomie. Jego koncentracja i refleks sprawdziły się w dwóch trudnych sytuacjach: gdy Xavi Torres znalazł się w sytuacji sam na sam oraz przy strzale głową Asiera Del Horno. O świetnej grze nogami powiedziano już wiele i tym razem tylko potwierdził prawdziwość powtarzanych nader często pochwał – tylko jedna strata i mnóstwo precyzyjnych podań. Udane zawody.

Puyol – 7 –
Krótki występ kapitana zakończony przymusowym zejściem z boiska już w 36. minucie. Carles ustawiony tym razem na środku obrony w trzyosobowym bloku zaprezentował dobry poziom, skutecznie wcielając się w „ostatnią deskę ratunku”, gdyby zawiedli Mascherano i Abidal. Mimo gry w krótkim wymiarze czasowym, miał szansę na zdobycie gola, jednak zabrakło koordynacji ruchów. Niestety problemy ze zdrowiem Carlesa zdają się mieć wiele wspólnego z „Modą na sukces”…

Mascherano – 8 –
Kolejny mecz, który Javier kończy z cenzurką najlepszego obrońcy na boisku. Bardzo dobrze zaprezentował się po prawej stronie, a po przejściu na pozycję Puyola widać było, że wrócił tam gdzie jego miejsce w obecnym systemie Barcelony. Czy z defensywnego pomocnika można zrobić obrońcę tak, aby grał lepiej niż kiedykolwiek? Przykład Mascherano pokazuje, że jest to możliwe. Dziesięć odbiorów i tylko dwie straty to efekt solidnej pracy Argentyńczyka. Tak, wiemy – powtarzamy się. Ale czy ktoś miałby coś przeciwko temu, by tak to już trwało do końca sezonu, a później zaczęło się od nowa?

Abidal – 7 –
Popełnił jeden błąd w kryciu przy rzucie rożnym, kiedy dopuścił do groźnego strzału Del Horno. Poza tym niemal bezbłędny. Z racji gry trzema obrońcami, nie uczestniczył tym razem aktywnie w akcjach ofensywnych, skupiając się na powstrzymywaniu prób kontrataków graczy Levante, co zaowocowało ośmioma odbiorami. Widać, że Francuz jest w niezłej formie.

Busquets – 7 –
Krótki, ale bardzo przyzwoity występ Katalończyka. Wydaje się, że zagrożenie kartką wpłynęło bardzo mobilizująco na jego koncentrację. Pełniąc najbardziej defensywną rolę z graczy drugiej linii, wykazał się niebywałą odpowiedzialnością, nie notując ani jednej straty czy faulu, odbierając za to cztery piłki w świetnym stylu. Jeśli gra z ryzykiem absencji za żółtą kartkę tak na niego wpływa, to powinien być zagrożony w każdym spotkaniu.

Xavi – 8 –
Generał w swoim stylu dyrygował grą całej drużyny, starannie rozprowadzając piłki i stosując ryzykowne podania, kiedy pozwalała na to sytuacja. Efektem była asysta przy bramce Fábregasa z rzutu wolnego i trzy kluczowe podania, które niestety zmarnowali jego koledzy. Xavi od dłuższego czasu utrzymuje formę na dobrym, wysokim poziomie, co może być zasługą częstych rotacji Pepa Guardioli. Wreszcie może spokojnie usiąść co jakiś czas na ławce rezerwowych i najwyraźniej służy mu to bardzo dobrze. Oby tak do końca sezonu.

Iniesta – 9 –
„Dotknięcie geniusza” - takim tytułem można podsumować występ Hiszpana. Druga asysta dała Cuence przestrzeń na oddanie strzału, natomiast pierwsza wprawiła w osłupienie obserwatorów spotkania. Lekkim cieniem na występ Andrésa kładzie się liczba aż 11 strat, co w przypadku gracza drugiej linii jest zbyt okazałym „osiągnięciem”. Przy tak wielkiej kreatywności i tę statystykę należałoby zbagatelizować. Tak też robimy i oceniamy Iniestę bardzo wysoko.

Fábregas – 8 –
Przy braku na boisku klasycznego napastnika, rolę tę obrał sobie niejako Cesc, wywiązując się z niej wspaniale – dwie ładne bramki są tego najlepszym dowodem. Przy obydwu strzałach popisał się precyzją uderzenia i świetnym wyjściem na pozycję. Zresztą to nie pierwszy mecz, w którym pokazuje nienaganną grę bez piłki. Dodatkowo potrafił zawalczyć w defensywie odbierając piłkę bądź faulując. Czyżby skrócone przez fryzjera włosy miały pozytywny wpływ? Magią się nie zajmujmy – Cesc to po prostu wyśmienity pomocnik i całkiem dobry snajper.

Cuenca – 8 –
Można odnieść wrażenie, że jesteśmy świadkami rozwoju kolejnego Pedro. Piłkarz, o którego istnieniu jeszcze kilka miesięcy temu wiedzieli tylko nieliczni fani freestylowych pokazów w Reus oraz kibice z Sabadell, przebojem wdarł się do pierwszej drużyny i wygląda na to, że jest na dobrej drodze by w niej pozostać. W spotkaniu z Levante udało mu się strzelić bardzo ładną bramkę w iście „henrykowskim” stylu. Do tego podkreślić trzeba coraz odważniejszą grę jeden na jeden, która Isaacowi wychodzi bardzo dobrze. Musi jednak popracować nad precyzją dośrodkowań, a będzie miał w ręku więcej atutów niż wspomniany na wstępie Pedro.

Messi – 8 –
Ten mecz mógłby być tym z gatunku spotkań idealnych, lecz Leo w momencie oddawania większości strzałów tracił głowę, nie trafiając w jednej sytuacji nawet do niemalże pustej bramki. Mimo wszystko podkreślić należy udział Argentyńczyka w aż czterech trafieniach. Oprócz bardzo pewnie strzelonego gola, Messi notował istotne podania przy pierwszej, trzeciej oraz piątej bramce. Kilkanaście lat temu mówiło się, że przy ataku Barcelony każda piłka musi przejść przez Guardiolę. Teraz można to samo powiedzieć o Messim, który jest zawsze tam, gdzie akurat znajduje się piłka.

Alexis – 7 - 
W pierwszej połowie nie radził sobie z grą na lewej flance. Zgodnie z instrukcjami Guardioli był niemal przyklejony do bocznej linii, gdzie nie miał miejsca i czasu na rozwinięcie skrzydeł. Na szczęście w drugiej części spotkania przeniósł się bliżej środka ataku, dość często wymieniając się pozycją z Messim. Zabieg ten pozwolił strzelić bramkę oraz pokazać piłkarski kunszt, prezentując minimalnie za mocnego „no-look passa”. Standardowo walczył skutecznie w defensywie. Na plus wygrana w środku pola główka, która okazała się bardzo istotnym podaniem do Messiego przy bramce samego Alexisa.


Rezerwowi:


Alves – 7–
Wprowadzony na boisko z konieczności bardzo dobrze wywiązał się z niecodziennej dla siebie gry w trzyosobowym bloku obronnym. W porównaniu do poprzednich spotkań zagrał odpowiedzialnie i solidnie w obronie, popisując się fantastycznym wślizgiem na Xavim Torresie. Z racji zajmowanej pozycji nie angażował się zbyt często w ofensywne ataki, ale w jednym, kluczowym momencie potrafił precyzyjnie zagrać prostopadłą piłkę do Messiego, notując tym samym asystę.

Keita – 6 –
Mniej skuteczny od Sergio nie popełnił jednak rażących błędów i dobrze współpracował z kolegami jako łącznik pomiędzy drugą linią, a obroną.

Pedro – 5 –
Grał niecałe dwadzieścia minut i nie zdążył zbyt wiele pokazać. Widać po nim brak gry spowodowany kontuzją, a najbardziej uwidoczniło się to, gdy zmarnował sytuację sam na sam z Munuą. Pedro w formie strzeliłby gola z zamkniętymi oczami.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze