Rezerwy Barcelony bardzo szybko otrząsnęły się po ostatniej, dotkliwej porażce z Elche i w 17. kolejce ligowej pokazali w rywalizacji z Almeríą kawał ciekawego futbolu, remisując ostatecznie 3:3 ze spadkowiczem z La Liga. Piłkarze obu drużyn zaserwowali kibicom bardzo emocjonujący spektakl pełen szybkich akcji ofensywnych i interwencji bramkarskich. Bramki dla gospodarzy zdobyli Jonathan Soriano, Riverola oraz Tello, zapewniając Barcelonie B cenny punkt.
Podopieczni Eusebio muszą mierzyć się w tym sezonie z wieloma przeciwnościami losu. Powołania do reprezentacji młodzieżowych, kontuzje i częste „podbieranie” zawodników przez Pepa Guardiolę z pewnością nie ułatwiają pracy. Przed meczem z Almeríą nie było inaczej. Kilka dni wcześniej pierwszy zespół Barcelony rozegrał ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów z BATE Borysów, a na placu gry pojawili się między innymi Cuenca, Bartra, Muniesa, Dos Santos, Deulofeu, Rafinha, Montoya i Sergi Roberto – czyli trzon tegorocznej Barcelony B. Trudno się zatem dziwić, że w takich okolicznościach większość z wyżej wymienionych musiała tym razem odpocząć, a szansę dostali pomijani ostatnio Lobato, Balliu, Carmona czy Rodri.
Szalone tempo, parady bramkarzy i bramka Jonathana Soriano
Początek meczu wskazywał na to, że kibice na trybunach Miniestadi nie będą się nudzić. Oba zespoły nastawiły się ofensywną, szybką grę, siłą rzeczy zaniedbując trochę obronę. Pierwszymi efektami były szarże gości, w ostatniej chwili powstrzymane przez defensorów Barcelony B. W odpowiedzi gospodarze przeprowadzili akcję, po której powinno dojść do zmiany rezultatu. W 13. minucie Tello dostał znakomite podanie, uciekł obrońcom i nawet ograł golkipera gości, ale do bramki obstawionej przez defensorów rywala trafić już nie zdołał. Później groźnie uderzał jeszcze Rodri, ale dobrze interweniował Esteban.
Almería wyborną okazję zmarnowała w 29. minucie, kiedy to Ulloa będąc sam na sam z Masipem, przeniósł piłkę ponad poprzeczką. Kilka minut później odpowiedział Rodri, ale jego strzał z ostrego kąta nie sprawił wielu problemów Estebanowi. Nie minęło pięć minut, a swoją szansę po drugiej stronie boiska miał Goitom, jednak i w tej sytuacji górą był bramkarz. Kilkadziesiąt sekund później znów błysnął Masip, broniąc groźny strzał. Jak szalone widowisko oglądamy, przekonaliśmy się jednak minutę później, kiedy w polu karnym Almerii odnalazł się Jonathan Soriano i wyprowadził Barcelonę B na prowadzenie. Zaraz po celebracji pierwszej w tym meczu bramki, sędzia odesłał zawodników na przerwę.
Almería pokazuje charakter, Eusebio dokonuje zmian
Goście bardzo dobrze rozpoczęli drugą część spotkania, przeprowadzając kilka składnych akcji. Żadna z nich nie zakończyła się jednak sukcesem, podobnie jak kontrataki rezerw Barcelony. Przewaga Almerii stawała się jednak coraz większa i w 55. minucie dało to wymierny efekt. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Fernando Soriano, a ten pewnym strzałem pokonał Masipa i znów był remis. W odpowiedzi groźnie uderzał Tello, ale i tym razem nie zdołał pokonać Estebana. Po godzinie gry Eusebio postanowił wprowadzić na boisko nowe siły w postaci Rafy Alcântary i już sekundy po zmianie osiemnastoletni Brazylijczyk poważnie namieszał w polu karnym gości. Niestety piłka w siatce nie wylądowała.
Co się nie udało gospodarzom, w 68. minucie zrobili goście. Kiedy wydawało się, że obrońcy zażegnali niebezpieczeństwu, do piłki doszedł Soriano i zdobył swoją drugą bramkę, wyprowadzając Almerię na prowadzenie. Widząc co się dzieje, Eusebio interweniował ponownie. W 72. minucie boisko opuścił Carmona, a w jego miejsce na boisku stawił się Deulofeu. Wciąż to goście przeprowadzali jednak groźniejsze ataki. Tymczasem dość nieoczekiwanie w 78. minucie wreszcie błąd popełnił Esteban i podopieczni Eusebo od razu go wykorzystali. Na bramkę uderzył Tello, a do „wyplutej” przez bramkarza Almerii piłki dopadł Riverola i umieścił piłkę w siatce.
Emocjonująca końcówka z dwiema bramkami
Chwilę po bramce Martiego wyborną szansę zmarnował Goitom, który uderzył głową wprost w Masipa. Końcówka robiła się coraz bardziej emocjonująca. W 83. minucie skrzydłem przedarł się Deulofeu, zszedł do środka i odegrał do Tello, a ten sprytnym strzałem w krótki róg pokonał Estebana, 3:2! Widząc, jak nieprzewidywalne staje się to spotkanie, Eusebio zdecydował się wzmocnić defensywę i wprowadził Planasa za Tello. Niestety nic to nie dało, bo na sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry znów odgryzła się Almería, a konkretnie Aarón, który potężnym strzałem pokonał Masipa. Pomimo starań Deulofeu i Rafy, Barcelonie B nie udało się już odpowiedzieć i mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów.
Mimo straty punktów, kibice mogli być usatysfakcjonowani. Tak widowiskowe spotkania śmiało mogłyby być ozdobą nawet w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wiele szybkich akcji, ładne bramki i emocje do ostatniej minuty doliczonego czasu gry. Każdy punkt jest bardzo ważny i również tego zdobytego w meczu z Almerią nie można lekceważyć. Kolejnym rywalem Barcelony B będzie Valladolid, więc stopień trudności wzrośnie jeszcze bardziej. Oby forma dopisywała.
Bramki:
1:0, Jonathan Soriano (45’)
1:1, Fernando Soriano (55’)
1:2, Fernando Soriano (68’)
2:2, Marti RIverola (78’)
3:2, Tello (83’)
3:3, Aarón (90’)
Barcelona B: Masip, Sergi Gómez, Balliu, Muniesa, Lobato, Dos Santos, Riverola, Carmona (min. 72, Deulofeu), Tello (min. 88, Planas), Rodri (min. 61, Rafinha) oraz Jonathan Soriano.
Almería: Esteban, Jakobsen, Carlos García, Michel Macedo, Acasiete (min. 86, Omar Ramos), Corona, Bernardello (min. 81, Verza), Aleix, Soriano, Goitom oraz Ulloa (min. 82, Aarón).
Komentarze (16)