Źle rozpoczęła się wyprawa Barçy do Madrytu. Duma Katalonii wylądowała w stolicy Hiszpanii z 30 - minutowym opóźnieniem spowodowanym mgłą unoszącą się nad ulicami Barcelony.
Sztab szkoleniowy, zawodnicy i członkowie zarządu z Sandro Rosellem na czele wyruszyli na lotnisko o 10:30, a ich lot był zaplanowany na godzinę 11:00. Ostatecznie lot opóźnił się o pół godziny ze względu na gęstą mgłę.
Samolot do Madrytu był wypełniony po brzegi, gdyż chwilę po zakończeniu spotkania, Barça leci Japonii, gdzie odbędą się tegoroczne Klubowe Mistrzostwa Świata. Do stolicy Hiszpanii polecieli zatem zawodnicy zespołu B: Oier, Cuenca oraz Dos Santos.
Wśród licznych pasażerów można było zauważyć wiele rodzin, m. in. ojca Pepa Guardioli, rodziców Xaviego, czy Messiego.
Kółka samolotu Barcelony zetknęły się z madrycką ziemią o 12:30. Zaraz po opuszczeniu pokładu zawodnicy wraz z zarządem udali się do hotelu, gdzie pozostaną aż do czasu meczu.
Komentarze (34)