Alexis Sanchez podpisał wczoraj nowy kontrakt reklamowy z operatorem Movistar. Podczas konferencji był zrelaksowany i chętnie odpowiadał na wszystkie pytania dziennikarzy.
Piłkarz zapytany został o atmosferę w drużynie i swoje stosunki z Leo Messim. - Dobrze się dogadujemy. On jest jedynym, który rozumie moje żarty, bo ja sam mówię bardzo szybko. Ale na przykład Víctor Valdés zawsze mi powtarza: "Chilijczyku, nic nie rozumiem z tego co mówisz" - opowiadał Alexis.
- Messi jest zawsze gotów do gry, nigdy nie czuje się zmęczony. To najważniejszy gracz naszego zespołu, nie tylko ze względu na umiejętności, ale także z uwagi na cechy osobowści. To prawie tak, jakbyśmy byli rodziną. Każdego dnia uczę się czegoś nowego. Ta drużyna chce wygrywać i będę podążał śladami Messiego, aby zdobyć wszystko - mówił.
Alexis przyznał, że jest zadowolony z postępów swojej kariery, ale umniejsza swoje dokonania w nowym klubie. Docenia też warsztat pracy Pepa Guardioli. - W Barcelonie muszę iść krok po kroku, niczego jeszcze nie dokonałem. Ale ważniejsze od trofeów czy pieniędzy jest to, jakim jesteś człowiekiem. Pep Guardiola zawsze myśli tylko o następnym meczu, a nie ma czasu, aby poprawić jakieś detale, gdy gramy w środę i niedzielę. Nigdy nie jest w pełni usatysfakcjonowany, zawsze chce więcej - wyjaśnił.
Zapytany o tegoroczną dominację Realu Madryt w rozgrywkach ligowych, który ma trzy punkty przewagi nad Barceloną, dał krótką ripostę. - Pokonaliśmy ich ostatnio 3:1. Nie wiem o jakiej dominacji mówicie - odparł.
Sanchez nie wykluczył, iż pewnego dnia opuści Europę i wróci do ojczyzny. - Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, ale chciałbym pewnego dnia przejść do Colo Colo. Kto wie, co przyniesie przyszłość. Może być przecież tak, że zakończę karierę w Europie.
Zapytany na koniec czy zdobywca Pucharu Ameryki Południowej, Universidad de Chile, może być porównywany do Barcelony, zlekceważył sugestię mówiąc: "Gdy Udinese grało dobrze, także było porównywane do Barcelony".
Komentarze (32)