Guardiola: Są najlepsi, bo tacy się urodzili

Looky

9 stycznia 2012, 17:15

Sport

22 komentarze

Jak zwykle skromny i z pokorą. Pep Guardiola wziął udział w konferencji prasowej przed galą, podczas której ogłoszeni zostaną zwycięzcy w różnych piłkarskich kategoriach za 2011 rok.

- Skoro jesteśmy w tym miejscu, to dlatego, że zwyciężyliśmy. Niemożliwym jest wybranie najlepszego trenera. Jesteśmy tutaj, bowiem prowadzimy wielkie zespoły, które w składach mają wielkich zawodników. Futbol to gra zespołowa, na którą składa się wiele istotnych czynników - powiedział Guardiola, który uważa, że nie on jest najlepszy, a nagroda dotyczy całej drużyny.

- Tacy gracze jak Xavi czy Messi wzajemnie się uzupełniają. Nie trzeba ich nawet motywować. Kochają ten sport, cieszą się każdym sezonem. Właśnie dlatego Xavi od 14 lat gra na najwyższym poziomie i nadal może być na szczycie. Nikt nie może być najlepszy w tym, co robi, jeśli wiele z siebie nie daje. Tak długo są na szczycie, bo ich rodzice takimi ich urodzili - mówił z uśmiechem.

- Sam Messi może już co najmniej siedzieć obok największych piłkarzy w historii. Tylko od niego zależy jak daleko zajdzie - dodał. Właśnie dlatego Guardiola chwalił pracę z młodymi zawodnikami, którą uznaje za klucz do sukcesu. - To jest najważniejsze. Fakt, że tak wielu ludzi już w wieku 10-11 lat zaczyna grać z tą samą ideą, znacznie ułatwia pracę. To ma później dozwierciedlenie w profesjonalnym futbolu. To największy sukces, większy niż zwycięstwo czy porażka. To, że nowi piłkarze mogą zagrać w finale Ligi Mistrzów czy Klubowych Mistrzostwach Świata jest sukcesem. To właśnie napawa nas taką dumą, gdy bronimy barw klubu, który reprezentujemy.

Trener Barcelony zapytany został o punktową stratę do Realu Madryt, która wczoraj wzrosła do pięciu 'oczek'. Guardiola wierzy w odrobienie strat, ale nie bał się przyznać, że obecnie to Los Blancos są lepsi.

- Musimy zastanowić się nad tym, aby zrobić coś więcej, by rywalizować jak Real Madryt. Jeśli któraś z drużyn ma pięć punktów przewagi, to dlatego, że wykonała swoją pracę lepiej. Od nas zależy jak potoczy się reszta - powiedział.

Zapytany o nieobecność na gali Mourinho i Cristiano, w związku z jutrzejszym meczem Realu w Pucharze Króla, Pep odpowiedział, co zrobiłby, gdyby jego zespół był w podobnej sytuacji. - Gdyby czekał nas mecz lub walka o awans, porozmawialibyśmy z prezydentem, aby podjąć decyzję o tym, czy będziemy obecni na gali, czy nie - odparł.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze