Guardiola: To Maxwell poprosił nas o odejście

Kate

11 stycznia 2012, 15:52

Sport/Mundo Deportivo

22 komentarze

Pep Guardiola na konferencji prasowej przed wyjazdowym meczem z Osasuną w 1/8 finału Pucharu Króla odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Na początek zadeklarował, że to Maxwell był tym, który wyszedł z inicjatywą, aby klub negocjował jego transfer do PSG. "To on sam poprosił nas o odejście i nie będziemy się temu sprzeciwiać. To dla niego duża szansa. Jeśli zostanie, też będziemy zadowoleni. To jest klejnot i zawsze prezentował dobry poziom" – zapewnił.

Oznajmił też, że nic mu nie wiadomo o ewentualnym odejściu Adriano do paryskiego zespołu. "Jeśli Adriano odejdzie, to być może będziemy musieli zwerbować do drużyny któregoś z was" – żartował Guardiola, zwracając się do dziennikarzy.

O nieobecności Iniesty w składzie na mecz z Osasuną powiedział, że chodzi o niedyspozycję fizyczną po niedzielnym meczu. "Iniesta nie grał przez dziesięć dni od meczu z L’Hospitalet, a przeciwko Espanyolowi został poszkodowany w starciu z Javi Lópezem. Od początku nie chciałem go wystawić i myślę, że najlepiej będzie jak zostanie w domu".

Tak jak ma w zwyczaju, Guardiola wykazał rozwagę przed spotkaniem w Pampelunie, gdzie nastawia się na "niskie temperatury i skomplikowanego rywala". "4:0 to dobry rezultat, ale trzeba być czujnym. Jedziemy do Pampeluny, aby wygrać. Spróbujemy zagrać dobry mecz i zdobyć parę goli. To jedyny sposób w jaki rozumiemy futbol" – oznajmił.

O polemicznych decyzjach sędziowskich podczas ostatnich spotkać powiedział: "Co mi da narzekanie na sędziów? Nie widzę w tym żadnych korzyści. Na Cornellà nie wygraliśmy, bo nie zagraliśmy tak jak trzeba. Sędzia pracuje najlepiej jak może, a za wyniki to my ponosimy odpowiedzialność i dopóki jestem trenerem, to tak będzie".

Zapytany o odczucia po uroczystości FIFA, Guardiola wyznał: "Nie było czasu, żeby się tym nacieszyć. W powrotnej drodze myślałem już o meczu z Osasuną".

Jeśli chodzi o złe warunki atmosferyczne na północy półwyspu, Guardiola zapewnił: "Jeśli opady śniegu będą bardzo silne, to wówczas przyspieszymy podróż".

Wizytę Neymara w Barcelonie skomentował krótko: "Wiem, że tu przyjechał, aby nakręcić reklamę, nic więcej". I zażartował z dziennikarzy, którzy rozdmuchali całą sprawę: "Jakiś zawodnik przyjeżdża tu zrobić reklamówkę, a dla was jest już kandydatem, aby dla nas grać".

Jeśli chodzi o przedłużenie swojego kontraktu, Pep powiedział, że jego decyzja nie zależy od stanu zdrowia Tito, ani od oddania zawodników, ponieważ "drużyna zawsze świetnie pracuje".

O stracie pięciu punktów do Madrytu stwierdził, że: "Barça będzie walczyć do końca. Zawodnicy są przyzwyczajeni do takich sytuacji. Mam wrażenie, że chcą zdobyć pozostałe 63 punkty".

Guardiola odniósł się także do pytań o Tito Vilanovę, który nie pojedzie na jutrzejszy mecz. "Tito to mój przyjaciel od wielu lat. Przyjaźń naszych rodzin jest bardzo ważna. Jeśli jest jakakolwiek wątpliwość czy problem, zawsze o tym rozmawiamy…To osoba, której ufam najbardziej. Kiedy zadzwoniłem do niego, aby zaproponować mu miejsce obok siebie na ławce, uwierzył we mnie i okazał całkowite wsparcie. Mam nadzieję, że szybko do nas wróci" – wyznał.

Jeśli chodzi o odnowienie kontraktu przez Abidala powiedział: "Abidal to dla nas fundamentalny zawodnik. Mam informację, że porozumienie jest blisko. On dobrze wie, jak bardzo jest dla nas ważny. Chcę, aby ze spokojem i swobodą podjął ostateczną decyzję".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze