Jeden dzień po otrzymaniu prestiżowej nagrody Złotej Piłki, Leo udzielił wywiadu dla argentyńskiego dziennika Olé.
Katalońskie południe. Leo Messi wysyła esemesa i obiecuje spotkanie: "Załatwię wznowienie swojego hiszpańskiego dowodu i zadzwonię do Ciebie". Tak jak na boisku, tak i poza nim narzuca sobie szalony rytm. Podczas gdy cały świat mówi o jego trzeciej Złotej Piłce, podczas gdy prezydent FC Barcelony Sandro Rosell deklaruje, że chce, aby Messi do końca kariery został w drużynie Azulgrany, Leo idzie na trening, a potem do urzędu, aby przedłużyć ważność swojego hiszpańskiego dowodu osobistego.
Długo dzisiaj spałeś?
Nie. Wstałem rano, ponieważ to rano mamy treningi. Potem poszedłem przedłużyć ważność dowodu, ale teraz możemy już na spokojnie porozmawiać. Wczoraj (poniedziałek) wróciłem ze Szwajcarii i byłem bardzo zmęczony. Nie słuchałem żadnych komentarzy z Argentyny, ale moi bracia, którzy są tam na miejscu, wszystko mi opowiedzieli.
Kto do Ciebie zadzwonił?
Oj, mnóstwo ludzi, koledzy z reprezentacji, przyjaciele z Włoch, Pablo Blanco (były argentyński piłkarz i trener) przysłał mi wiadomość z gratulacjami od Alejandra Sabelli (były argentyński piłkarz i obecny trener reprezentacji Argentyny) i od kadry technicznej. Nie chcę tutaj wymieniać po nazwiskach, bo nie chciałbym o nikim zapomnieć. Ale otrzymałem całe mnóstwo gratulacji.
A czy Maradona do Ciebie zadzwonił?
Nie, jeszcze nie rozmawialiśmy. Ale wiem, że Diego jest ze mnie zadowolony i zawsze mnie wspiera.
Co zmienia ta Złota Piłka dzięki której wyrównałeś rekord Platiniego?
Nic. Nic nie zmienia. Jestem tym samym człowiekiem. Czuję się szczęśliwy oczywiście, bo jest to wielki zaszczyt. Ale mój dzień niczym się teraz nie różni od innych. Najważniejsze to kontynuować pracę w Barcelonie i wygrywać tytuły. I tak samo z reprezentacją. Ale tak jak mówiłem już wczoraj, nie mam obsesji, aby zdobyć czwartą nagrodę itp. Wolę, abyśmy przede wszystkim wygrywali nagrody zespołowe.
Co powiedział Passarella kiedy obejmował Cię na gali FIFA?
Widziałem wcześniej Carlosa Bilardo (były argentyński piłkarz, a później trener reprezentacji Argentyny) i spotkaliśmy się na parę minut przy scenie. Razem z nim był Daniel Passarella (były argentyński piłkarz i trener, obecny prezydent argentyńskiego klubu Atlético River Plate), którego wcześniej nie znałem. Przywitał się i pogratulował mi nagrody. To był pierwszy raz kiedy z nim rozmawiałem.
Czy to, że Ronaldo wręczył Ci nagrodę było kolejnym spełnionym marzeniem?
Uwielbiam go oglądać. Jego gole pokazane na ekranie sceny to coś nieprawdopodobnego, zawsze w dobrym humorze, uśmiechnięty. To prawdziwy honor, że to on wręczył mi nagrodę. Spełniło się moje kolejny marzenie, ponieważ podziwiałem go już jako mały chłopiec.
I co teraz?
Zjem obiad, a potem pewnie się chwilę zdrzemnę.
Nie, Leo. Chodzi mi o kolejny rekord, kolejną nagrodę.
Teraz jedyne o czym myślę, to czwartkowy mecz z Osasuną i abyśmy nie stracili już w lidze żadnych punktów. Jeśli chodzi o reprezentację, to do połowy tego roku nie mamy żadnych meczów eliminacyjnych, tylko mecze towarzyskie. Posłużą nam one do przygotowań i zgrania drużyny, bo mamy ogromną ochotę, aby wygrywać.
Prezydent Barcelony już Cię prosi, abyś został tu do końca kariery...
W Europie chcę grać dla Barcelony. Zostałbym tutaj na zawsze. Czym dłużej mogę tu być, tym lepiej dla mnie. Czuję się tu bardzo wygodnie i bardzo doceniany. Ale zanim całkowicie wycofam się z gry, chcę grać dla swojego kraju. Chcę grać w Argentynie. To jedno z moich marzeń i zamierzam je spełnić.
Komentarze (29)