Na konferencji prasowej, po awansie do ćwierćfinałów Pucharu Króla, Guardiola odpowiadał na pytania dziennikarzy i stwierdził, że eliminacje przeciwko Madrytowi będą bardzo atrakcyjne.
O meczu z Osasuną powiedział: "Nie potrzebowaliśmy pierwszej połowy, żeby wiedzieć jak trudny to rywal i teren. Zawsze, kiedy tam jesteśmy, to spotkania dużo nas kosztują. To bardzo intensywne mecze i kiedy spotkamy się w lidze, to z pewnością zagrają swoim najsilniejszym zespołem".
Guardiola zaznaczył, że podróż do Pampeluny nie przysporzyła im żadnych problemów, mimo że ekipa Barçy była zmuszona zmienić swój początkowy plan. "Już przed wylotem wiedzieliśmy, że polecimy do Vitorii. Mieliśmy to wstępnie przegadane. Zawsze stawiamy się, aby zagrać" – zadeklarował, kiedy dziennikarze przypomnieli mu o skomplikowanej podróży do Pampeluny w zeszłym sezonie.
Jeśli chodzi o kontuzje Fontása i Pedro powiedział: "Kontuzja Fontása wygląda naprawdę niedobrze. Z kolei zmiana Pedro była spowodowana ostrożnością. Lekarze zadecydują co dalej". Ze względu na te niedyspozycje, trener zwrócił się do zawodników Barçy B: "Powinni się przygotowywać, bo będziemy ich musieli wezwać do pierwszej drużyny".
Odnośnie spotkania z Realem w ćwierćfinałach zaznaczył: "Madryt to wielki rywal. Spotkania z nimi zawsze są skomplikowane. Dla widzów będzie to pasjonujący i ładny spektakl". Zapytany czy gorsza sytuacja w lidze obliguje jego drużynę do zwiększenia nacisku na Puchar Króla, odpowiedział: "Jeśli bylibyśmy pięć punktów przed Madrytem, tak samo dążylibyśmy do wygranej, jak mając pięć punktów straty. I tak samo grałby Madryt. To są dwie drużyny i instytucje, które zawsze starają się zwyciężać. Tak samo będzie tym razem". I dodał: "Na chwilę obecną koncentrujemy się tylko na meczu z Betisem".
Na konferencji wypowiedział się też trener Osasuny, José Luis Mendilibar, który wyraził satysfakcję, iż jego zespół dzielnie stawił czoła Barcelonie podczas 45 minut, pomimo że ta nie wystawiła najsilniejszego składu. "Zagraliśmy bardzo dobre 45 minut. Jeden gol i kilka okazji, bez zostawienia im miejsca na oddanie celnego strzału. Wyrównanie psuje trochę nastrój i rozkładasz ręce. Walczyliśmy i nic więcej nie mogliśmy zrobić" – stwierdził. I dodał: "Zagrali ci, którzy grają najmniej i myślę, że dobrze sobie poradzili. Jestem zadowolony. Wytrzymaliśmy 45 minut wiedząc, że Barcelona też zostawiła na ławce świetnych zawodników".
Komentarze (20)