Carles Puyol i Xavi Hernández powtórzyli swój wyczyn na Bernabéu sprzed trzech lat.
Powyższe zdjęcia przedstawiają to samo: Carles Puyol na rękach Xaviego Hernández, którym przez obiektyw aparatu przygląda się Miguel Ruiz. Oba ujęcia były wykonane w Madrycie podczas Klasyku.
Historia lubi się powtarzać i to samo prawo rządzi futbolem. Fani Barçy byli wczoraj tego świadkami. Kilka tygodni wcześniej Real wcześnie zdobył bramkę i "białe serca" wypełniły się nadzieją. Losy spotkania jednak sukcesywnie odwracały się na korzyść Barcelony aż w końcu po ostatnim gwizdku arbitra więcej goli na tablicy świetlnej było po stronie Dumy Katalonii. Wczoraj się to powtórzyło i po raz siódmy z rzędu Barça opuszcza Madryt bez porażki.
Niepokonani przez trzy lata, 18 bramek strzelonych i 7 straconych
Passa trwa od maja 2009 roku, kiedy po raz pierwszy w El Clásico na Bernabéu na ławce trenerskiej zasiadł Pep Guardiola. Od tamtej pory Barcelona wracała ze stolicy Hiszpanii bez porażki siedem razy, pięć razy wygrywając dwa remisując. Osiągnęli coś, czego żadna drużyna nie osiągnęła wcześniej.
Ciekawostką są również składy ze słynnego rezultatu 2:6 na Bernabéu. Miejsce miały tylko cztery zmiany: Busquets zastąpił Touré, Cesc Henry'ego, Pinto Valdésa, a Alexis Samuela Eto'o. Ci sami gracze, ten sam niepowtarzalny styl. A do tego to zdjęcie. Historia lubi się powtarzać...
Komentarze (44)