Diego Alves był bez wątpienia jednym z bohaterów pierwszego meczu pomiędzy Valencią a FC Barceloną w półfinale Copa del Rey. Portero Los Ches m.in obronił rzut karny wykonywany przez Lionela Messiego. Brazylijczyk wierzy, iż w rewanżu to jego zespół okaże się lepszy i awansuje do finału.
"W rewanżu wszystko może się zdarzyć. Musimy zagrać podobnie, jak przed tygodniem, tak samo agresywnie przez pełne 90 minut. Mamy pomysł na pokonanie Barcelony, ostatnio się nie udało, oba zespoły miały okazje do zdobycia kolejnych bramek. Pamiętajmy, że Barça nadal jest najlepszą drużyną na świecie", mówi.
"Blaugrana jest faworytem meczu rewanżowego, mają niewielką przewagę ponieważ udało im się zdobyć bramkę na naszym boisku. Musimy być przygotowani na walkę od pierwszych do ostatnich minut. Największą bronią Barcelony jest posiadanie piłki, musimy pokrzyżować im plany", dodaje.
"Pesymizm? Nie znamy takiego słowa. Mamy zamiar udowodnić, że jesteśmy dobrym zespołem, który zasłużył na finał. Nie można mówić o zmęczeniu przed takim spotkaniem, nie ma żadnych wymówek, liczy się tylko jutrzejszy mecz na Camp Nou."
Alves odniósł się także do ostatniego ligowego pojedynku z udziałem Valencii, który zremisował w Madrycie z Atletico 0:0. "Cieszymy się ze zdobytego punktu, zagraliśmy agresywnie i to przyniosło skutek. Nasza forma jest coraz lepsza, burzliwy okres mamy już za sobą. Jesteśmy zadowoleni z naszej gry, ale nadal musimy ciężko pracować by zminimalizować błędy."
Komentarze (13)