Dziś rano miał miejsce nieprzyjemny incydent z udziałem samochodu obrońcy Barcelony, Gerarda Piqué. Był on konsekwencją bezmyślnego zachowania katalońskiego defensora.
25-latek musiał się nieźle przestraszyć, gdy zobaczył zupełnie zgniecione drzwi swojego samochodu. Na barcelońskiej ulicy Muntaner autobus linii 64 uderzył w otwarte, lewe drzwi Audi Q7, należącego do Gerarda Piqué.
Zawodnik Barcelony wyjechał z garażu, ale zostawił na chwilę auto na ulicy przed swoim domem, ponieważ zapomniał o torbie z rzeczami osobistymi. Piqué zapomniał jednak o zamknięciu drzwi, w które uderzył jadący z naprzeciwka autobus – informuje rozgłośnia radiowa ONA FM.
Zawodnik na szczęście nie przebywał w samochodzie w chwili incydentu. Czekała go jednak rozmowa z kierowcą autobusu, przez co wylot drużyny do Niemiec nieco się opóźnił.
Komentarze (88)