Na pomeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola nie krył zadowolenia z pokonania Bayeru Leverkusen. Ostrzegł jednak, że do rewanżu należy podejść z odpowiednią powagą. Tłumaczył też dlaczego Xavi i Piqué nie znaleźli się nawet na ławce rezerwowych.
- Druga połowa była w naszym wykonaniu lepsza niż pierwsza. Druga część spotkania powinna być dla nas lekcją w obliczu rewanżu. Niemcy mają tę zaletę, że wystarczy, iż stworzą pół szansy na bramkę i mogą postawić cię w trudnej sytuacji. Ich wiara jest niezniszczalna - powiedział trener Barçy.
- Strzelenie trzech goli na wyjeździe to wspaniała rzecz, chłopcy zachowywali się tak, jak zawsze to robią. Uczyniliśmy krok w stronę ćwierćfinału. Nie mogłem oczekiwać, że przyjedziemy tu i przeciwnik nie stworzy sobie okazji bramkowych. Na szczęście my także po przerwie wypracowaliśmy sobie kilka dogodnych szans - komentował.
- Mam wrażenie, że skoro wcześniej byliśmy w tak dobrej formie, czyni to z nas teraz jedynie zespół grający regularnie. Ale czujemy się dobrze. Jeśli chodzi o rywalizację, ci chłopcy to artyści.
Guardiola zapytany został o konkretnych zawodników, takich jak Messi, Xavi czy Piqué. Dwaj ostati nie znaleźli się wczoraj nawet na ławce rezerwowych.
- Messi wciąż pokazuje hart ducha, który jest dla nas bardzo ważny. Jest najlepszy i cieszymy się, że go mamy - stwierdził. - W niedzielę zabraknie Mascherano i Alvesa, nie mogłem więc dopuścić do tego, abyśmy stracili Gerarda. Powołałem Bartrę, bowiem chciałem mieć go na ławce. Piqué wie, że go uwielbiam i nie jest zły. Dla nas jest nietykalny - zapewnił. - Xavi przez kilka dni nie czuł się dobrze. Już w Pampelunie chciałem, aby zagrał, ale nie jest w pełni sił - dodał.
W tym sezonie kontuzje dają się Barcelonie we znaki. Także wczoraj boisko musiał opuścić kolejny zawodnik - Adriano, którego zastąpił Pedro. - Otrzymał uderzenie w łydkę i zapobiegawczo poprosił o zmianę - wyjaśnił Guardiola.
Komentarze (34)