Brazylijczyk korzystając ze swojej sankcji karnej spowodowanej zgromadzeniem pięciu żółtych kartek spędził pięć dni w Grenadzie, w ośrodku narciarskim Sierra Nevada. Oczywiście na kilkudniowe wakacje Brazylijczyka zgodę wyraził klub FC Barcelona. To z powodu tego wyjazdu Alvesa brakowało na trybunach Camp Nou podczas meczu z Valencią (5:1).
Prawy obrońca Barçy udał się do Grenady w czwartek. Tego samego dnia wieczorem uczestniczył w koncercie hiszpańskiej piosenkarki Indii Martínez. Brazylijczyk przechadzał się ulicami Grenady, rozdawał autografy, fotografował i spotkał się z wcześniej umówionymi grupami studentów. Zwiedził również najciekawsze miejsca andaluzyjskiego miasta, oczywiście przede wszystkim oddając się mocy rozrywki, jakie oferuje Sierra Nevada.
Co ciekawe, w jego wycieczcę do Grenady towarzyszył mu m.in. kierownik ds. marketingu i reklamy klubu Granada CF, Álvaro Pérez, którego zna z czasów swojej gry w Sevilli. Przez swój pięciodniowy pobyt w Grenadzie, Dani Alves nie oglądał z meczu z Valencią (5:1). W poniedziałek Brazylijczyk wrócił do Barcelony.
Cesc odwiedził kolegów w Londynie
Pep Guardiola po meczu z Valencią, korzystając z braku spotkania w środku tygodnia, dał swoim piłkarzom dwa dni wolnego. Cesc Fàbregas swoje dwa dni wolne od pracy postanowił wykorzystać na podróż do Londynu. Katalończyk udał się do stolicy Anglii, aby odwiedzić swoich kolegów z Arsenalu. W poniedziałkowe popołudnie za pośrednictwem Twittera, Cesc poinformował, że niedzielny wieczór spędził ze swoim przyjacielem Tomasem Rosickym, z którym dzielił szatnię przez pięc lat. "Spędziłem dobry wieczór z moim przyjacielem Rosickym w Londynie. Wielki Tommyyy!", napisał.
Komentarze (25)