Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Busi 7, a Messi 5,5". Pod uwagę będą brane wyłącznie kulturalne i rzeczowe komentarze.
Oceniający: Ściah, Szumi, Challenger
Valdés – 6 - Nierówny mecz bramkarza Barcelony. Ponosi dużą winę za utratę bramki, gdyż błędne oszacowanie toru lotu piłki lub nagły podmuch wiatru nie mogą być usprawiedliwieniami dla bramkarza klasy Valdesa. W swoim niezdecydowaniu podjął najgorszą decyzję z możliwych, która uniemożliwiła mu wszelkie szanse obrony strzału Piattiego. Jeśli Valdes nie był pewien, jaki tor obierze świetnie podkręcona przez Feghouly’ego piłka – powinien był zostać między słupkami. W przeciągu całego meczu grał też przeciętnie jak na siebie nogami, co przejawiało się zwłaszcza w niedokładności długich podań. Z drugiej strony, zanotował fenomenalną paradę przy wyniku 2:1 po strzale Feghouly’ego (60. minuta) i udanie wychodził poza pole karne. Wcześniejsze przewiny Victora odkupuje to o tyle, że ten mecz kończy z niczym ponad „6-kę”.
Montoya – 6 – Nieupilnowanie Piattiego czyni z naszego młodego wychowanka głównego winowajcę utraty gola. Wydaje się jednak jakby fatalny początek spotkania, mobilizująco podziałał na jego późniejszą postawę. Wejście w mecz zajęło mu chwilę, ale grał później znacznie odpowiedzialniej w obronie i nie popełniał już takich błędów jak ten z pierwszych minut gry. Dla wielu kibiców Barcy zaskoczeniem mogła być jego duża aktywność w ofensywie, gdzie z minuty na minutę był coraz bardziej pomocny dla słynniejszych kolegów. Tym razem nie wykorzystał pełni swojego potencjału szybkościowego, lecz wynikało to bardziej z chęci zabezpieczania tyłów niż braku potencjału, który Martin niewątpliwie posiada. Co ważne, z czasem efektywniejsza była też jego gra : osiem odbiorów to wynik bardzo solidny, jak na bocznego obrońcę w ustawieniu Pepa. Zdarzały się już w tym sezonie mecze, gdy Dani Alves notował połowę tej liczby. Z kolei statystykę sześciu strat Montoyi można by uznać za wynik zły, ale większość z nich zanotował w początkowej fazie meczu, tymczasem przez ostatnie pół godziny coraz bardziej przypominał na połowie Valencii Brazylijczyka, którego zastępował. Jedno z jego efektownych dośrodkowań powinno się skończyć golem Messiego. Oby tak dalej.
Pique – 5 – Niby nieźle, ale mogło i powinno być lepiej. Owszem, za gola Piattiego ponosi winę najmniejszą, ale mimo wszystko powinien był lepiej kontrolować pozycję Argentyńczyka. W dalszej części meczu nie miał zbyt wiele pracy, ale w kluczowych momentach niestety znów zdarzyło mu się tracić koncentrację w kryciu. Za pierwszym razem miał szczęście, że sędzia nie zauważył ewidentnego faulu na uciekającym mu Albie, co skończyłoby się pewną czerwoną kartką. W drugiej sytuacji wyprzedził go Soldado i tylko czujny w bramce Valdes zapobiegł sytuacji sam na sam.
Puyol – 7 – Nasz Kapitan gonił za każdą piłką, ale nie miał wiele pracy w tym spotkaniu. Rywale omijali jego sektor, częściej próbując atakować stroną gorzej dysponowanego tego dnia Pique lub skrzydłami. Nic zatem dziwnego, że w wolnych chwilach Puyi gościł w polu karnym Valencii. Ze swoich zadań w defensywie wywiązał się bardzo dobrze zaliczając pięć odbiorów. Był w tym dokładny i solidny, dzięki czemu ani razu nie stracił piłki. Dla Puyola był to generalnie występ bez większej historii.
Abidal – 7 – Najbardziej widoczny zawodnik formacji obronnej Dumy Katalonii. Na początku meczu miał co prawda trochę problemów ze swoim rodakiem, Sofiane’em Feghouly, który kompletnie zaskoczył lewego obrońcę Barcy świetnym dośrodkowaniem do Piattiego – ale podobie jak cała drużyna, Eric wkrótce opanował swoją grę i do końca spotkania nie pozwalał już rywalom zbytnio szaleć na swojej stronie. Dobrze czytał grę w dalszej fazie meczu i podejmował słuszne decyzje mając naprzeciw graczy Valencii, co zaowocowało ośmioma odbiorami piłki. Potrafił też świetnie włączyć się do ofensywy, co zaowocowało drugą bramką Messiego. Nie do końca konsekwentny występ Abiego, ale zdecydowanie przeważają pozytywy.
Busquets – 9 – Cichy bohater spotkania. W niemal perfekcyjny sposób wykonywał swoje zadania defensywnego pomocnika kryjąc, odbierając i dystrybuując piłkę. Świetnie się zastawiał, dzięki czemu dał zespołowi aż pięć rzutów wolnych. Jego gwiazda zaświeciła pełniejszym blaskiem niż zwykle na pięć minut przed końcem spotkania, kiedy fantastycznie zaasystował Messiemu. Takie prostopadłe podanie musiało się podobać. Najwyższa, światowa półka.
Fabregas – 8 – Katalończyk stanowił w tym spotkaniu jedno z głównych kół napędowych zespołu i walczył jak lew o okazałe zwycięstwo. Pojedynczymi akcjami wciskał w fotele najstarszych cules: gdy minął 3 obrońców i powstrzymał go dopiero Diego Alves; gdy genialne uderzenie nożycami zatrzymało się na spojeniu; i gdy dla odmiany przedryblował rywali czterech, a jego strzał zatrzymał się na palcach świetnego tego dnia bramkarza gości. Cesc znakomicie odnajdował się w grze kombinacyjnej i „z klepki” będąc dwukrotnie graczem zagrywającym otwierające podanie. Często jak na siebie decydował się też na odważne rajdy. Choć brakowało im wykończenia, to nieraz zyskiwali na tym koledzy. Starał się pomagać kolegom w defensywie, notując 3 straty i zajadle doskakując do przemieszczających się na połowę Blaugrany rywali. Naturalnie, szkoda niewykorzystanych okazji do wpisania się na listę strzelców. Wystarczyło tylko skierować piłkę w światło bramki, innym razem przeszkodziło wspomniane już spojenie. Szczególnie za pierwszą z przywołanych sytuacji, kolejny już raz, należy się Ceskowi „bura w szatni” za nieskuteczność. Mimo to rozegrał jeden z najlepszych swych meczów w ostatnich tygodniach.
Iniesta – 9 – Świetny mecz w wykonaniu wracającego do optymalnej dyspozycji Iniesty. Dwa otwierające podania, z których jedno (przy wyższej skuteczności Fabregasa) mogłoby pretendować do miana asysty sezonu, a inne walnie przyczyniło się do zdobycia bramki nr 2. Jego zaangażowanie najlepiej oddaje to, jak często wracał się za grą na swoją połowę gdzie zanotował 3 odbiory. Poza tym Iniesta prezentował momentami pełen serwis piłkarskiej magii – doskonały przegląd pola, kreatywność, drybling i gra z pierwszej piłki. Niezliczone takie akcje sprawiają, że spokojnie mu wybaczamy, że przy rozgrywaniu był momentami zbyt nonszalancki, czego efektem było dziesięć strat. Nie szkodzi, ważniejsze, że z Iniestą w składzie – szczególnie przy takiej dyspozycji – lepiej gra cały zespół.
Pedro – 6 – Lepszy występ niż ostatnie spotkania w jego wykonaniu, jednak wciąż jest lata świetlne za swoją formą sprzed kilku miesięcy. Momentami ma się wrażenie, iż wręcz przeszkadza drużynie, a koledzy unikają podań do niego. Już trzy minuty po stracie gola na 0:1 powinien wyrównać wynik po świetnym i dokładnym podaniu od Alexisa, jednak brak szybkości i złe przyjęcie zmusiły go do oddania strzału z mało komfortowej pozycji. Chwilę później po świetnej akcji Messiego ponownie popisał się złym „sklejeniem” futbolówki i „wyrzucił się” z nią aż pod linię końcową. Mimo ewidentnych mankamentów występu Pedro, trzeba docenić jego udział przy akcji dającej wyrównanie. Na tle poprzednich występów pokazał przyzwoite przygotowanie motoryczne i przysłowiowo "gryzł trawę" przez całe 68 minut swego występu. Dał drużynie bardzo dużo w pressingu, często biegając od rywala do rywala. Odbierał samemu (4-krotnie) lub pomagał innym w nabijaniu ich statystyk przechwytów. Bilansując jego grę, Pedro zaprezentował też w końcu kreatywność, częściej niż w obu ostatnich występach próbował grać klepki z kolegami i choć efekty były różne, to trzeba docenić tę zmianę w jego grze. Tym razem ocena lekko na wyrost za ambicję i "chęci", ale wierzymy w dalsze postępy Pedro. Najwyższy czas.
Messi - 10 (ZM*) – Nie do zatrzymania. Cztery bramki to dużo, ale i tak nie mówi wszystkiego o występie Argentyńczyka w spotkaniu z Valencią. Raz po rozrywał w pojedynkę obronę przeciwników. Zaczął od pięknej akcji, po której żółtą kartkę otrzymał Albelda. Z zachwytem można też było obserwować cudowną współpracę Messiego z Iniestą (np. w 31. min., gdy cztery raz podawali sobie nawzajem piłkę). Takimi obrazami upstrzony był cały mecz, bo Messi grał wyjątkowo zespołowo (4 podania kluczowe), dokładnie i diabelsko skutecznie. Nie będziemy rozpisywać się nad każdą bramką z osobna, ale gdyby jeszcze Diego Alves (60’) nie wykazał się refleksem zbijając piłkę na poprzeczkę, Messi zaliczyłby tego wieczora w każdą dopuszczalną formę trafienia do bramki. Po paru nieco słabszych występach El crack total wraca w najbardziej przekonujący sposób!
Alexis - 8 – Trudno zliczyć, ile miał okazji w tym spotkaniu na strzelenie kolejnej bramki. Faktem jest jednak, że to nie Sanchez strzelał źle, ale fenomenalnie bronił Diego Alves. Chilijczyk niewątpliwie był tego dnia najczęstszą „ofiarą” brazylijskiego golkipera. Musimy przy tym podkreślić, że większość sytuacji napastnik Barcy wykreował sobie sam. Bardzo dużo biegał, z ogromnym zaangażowaniem walczył na każdej szerokości boiska. Dobrze współpracował na skrzydle z Montoyą. Często wymieniał się pozycjami z Messim, pokazywał się do gry, starał się raz po raz „urywać” obrońcom Valencii. Co najmniej trzy sytuacje (28’, 46’, 54’) powinien zakończyć golem, ale całe szczęście, że następnym razem nie trafi na tego samego bramkarza. W niedzielę nieskuteczny, ale szalenie przydatny, widoczny i jakże widowiskowy.
Rezerwowi
Tello – 6 – Jak zwykle swoimi dryblingami narobił sporo zamieszania w szykach obronnych rywala. Nie można również zapomnieć o jego wydatnej roli przy strzeleniu niezwykle ważnej trzeciej bramki. Duży minus za zmarnowanie stuprocentowej sytuacji bramkowej. Miał tyle czasu, że przed oddaniem strzału zdążyłby wypić lampkę wina z malowniczych winnic regionu Requena-Utiel... a mimo to spudłował.
Thiago – 7 – Wynik nie zobowiązywał go do zachowawczej gry... i pomimo ledwie kwadransa na boisku, Brazylijczyk dał nam istny pokaz samby. Świetnie odnalazł się na boisku i w 15 minut gry zdążył zanotować aż dwa (!) otwierające podania i był bliski zdobycia bramki. Takie rzeczy trzeba doceniać.
Xavi – 7 – Grać sześć minut i strzelić TAKIEGO gola na zamknięcie okazałego wyniku? Świetny scenariusz dla zmiennika. Zadaniem Xaviego miało być pokazanie, że z jego zdrowiem jest wszystko w porządku. Nie śmiemy wątpić.
Podkreślone oceny zostały podniesione po argumentacji gości portalu.
* Zawodnik Meczu wg Redakcji FCBarca.com
Komentarze (173)