Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Busi 7, a Messi 7.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Blazeq.
Valdés – 9 (ZM*) – Tym razem Victor był nie tylko bardzo dobry. Był najlepszym graczem zespołu. W ciągu całego spotkania zanotował tylko dwa poważniejsze błędy. Jeden na samym początku meczu, kiedy niepewnie chwycił dośrodkowaną piłkę, a drugi w doliczonym czasie gry, „wypluwając” futbolówkę przed siebie po strzale z dystansu. Pozytywów jest dużo więcej. Wygranymi sytuacjami sam na sam z Falcao i Juanfranem praktycznie w pojedynkę utrzymał korzystny dla Barcelony wynik. Czapki z głów.
Alves – 8 – Jeden z graczy Blaugrany, do którego ciężko mieć o coś pretensje. W swoim stylu dominował na prawej stronie boiska. W defensywie zanotował siedem odbiorów, niejednokrotnie wspierając przeciętnie dysponowanego Puyola. Naturalnie najwięcej pokazał grając w ofensywie. Dwa otwierające podania, z których jedno przy lepszej skuteczności Alexisa powinno skończyć się bramką oraz gol po bardzo ładnej akcji zespołowej - to największe pozytywy w występie Brazylijczyka. Przy takiej grze ciężko narzekać na dziewięć straconych piłek w przeciągu 73 minut. W tym spotkaniu postawa Alvesa była wręcz kluczowa do odniesienia zwycięstwa.
Puyol – 5 – Bardzo niepewny występ naszego kapitana. Jego największą winą było nieupilnowanie Falcao przy akcji bramkowej Rojiblancos. Dodatkowo, w przeciągu całego spotkania kilka razy interweniował niedokładnie, pozwalając rywalom wyprowadzić kolejne akcje. Również jego motoryka nie wyglądała najlepiej na tle graczy ze stolicy Hiszpanii. Wydaje się, że Carles jest po prostu zmęczony. Po zakończeniu spotkania leżąc na trawie, wyglądał niczym maratończyk na finiszu.
Mascherano – 5 – Argentyńczyk na pewno nie wybił się ponad przeciętność swojego partnera ze środka obrony. Problemem Javiera nie były błędy w kryciu, czy skutecznym wybijaniu piłki, lecz przegrywanie pojedynków jeden na jeden. Stoper nie może sobie pozwolić na agresywne wyjścia do napastnika i nieskuteczne interwencje. Nie należy również zapomnieć o fatalnym błędzie do spółki z Abidalem, kiedy to Falcao miał stuprocentową szansę na strzelenie gola. Ta zniżka formy może trochę martwić, ale miejmy nadzieję, że jest tylko chwilowa.
Abidal – 6 – Był odrobinę pewniejszy niż para stoperów, ale i jemu zdarzały się zbyt proste błędy. Wspomniane już wcześniej złe ustawienie do główkowania mogło kosztować cały zespół utratę gola w kluczowym momencie spotkania. Poza tym był dość pewny i jak zwykle emanował spokojem, co jest godne podziwu przy obecnej formie kolegów z defensywy. Jego sześć odbiorów i zbyt mała aktywność w ofensywie nie pozwalają nam jednak odbiec zbyt daleko od oceny wyjściowej.
Busquets – 5 – Tym razem Sergio nie okazał się kluczowym graczem zespołu. Jego mocno przeciętna dyspozycja miała wyraźny wpływ na płynność w rozegraniu piłki. Brakowało tych szybkich i efektywnych zagrań bez przyjęcia. Również w defensywie nasz wychowanek nie błyszczał. Tylko pięć odbiorów przy czterech stratach to doprawdy słaby wynik. Zdecydowanie poniżej swojego normalnego poziomi i również poniżej naszych oczekiwań.
Xavi – 5 – Jeśli Xavi gra słabo, to przeważnie przeciętnie prezentuje się również cały zespół. Tak było i tym razem. W ten niedzielny wieczór Creus został skutecznie zneutralizowany przez środek pola Atlético. Nie zanotował ani jednego otwierającego podania, przy okazji aż dziewięciokrotnie tracąc piłkę. Jego przerzuty były stosunkowo niedokładne i nie przyczyniały się do zwiększenia tempa akcji. Przede wszystkim jednak nie zdołał zapewnić należytej płynności rozgrywanym akcjom, zbyt często się wahając bądź po prostu zagrywając źle. Niepodobne to do Xaviego, ale wierzymy, że to tylko wypadek przy pracy.
Fàbregas – 6 – Były kapitan Arsenalu zaliczył przyzwoity występ, z którego wyłaniają się dwie kluczowe sytuacje dla przebiegu spotkania. Pierwsza to bez wątpienia świetna asysta przy golu Alvesa. Piłka została przez naszego wychowanka zagrana idealnie w tempo, dzięki czemu mogliśmy cieszyć się z uzyskanego prowadzenia. Jednak później cała drużyna znalazła się w ogromnym niebezpieczeństwie w momencie brutalnego faulu na Juanfranie. Pérez Lasa miał podstawy, żeby pokazać Cescowi czerwoną kartkę, a jak możemy się domyślać, uzyskanie korzystnego wyniku w obecnej formie przy grze w osłabieniu graniczyłoby z cudem. Nie można tolerować tak nieodpowiedzialnych zagrań i to ewidentnie obniża notę Katalończykowi. Poza tym plus za ogólną aktywność i grę wzajemną z partnerami na sporej dokładności.
Iniesta – 6 – Biorąc pod uwagę twardą i nieustępliwą grę Atlético w środku pola, to Andrés nie miał zbyt wielu okazji do pokazania swojego talentu. Był co prawda aktywniejszy od swoich partnerów z linii pomocy, ale zdołał zanotować tylko jedno otwierające podanie. Poza tym na palcach jednej ręki można policzyć jego udane wejścia w defensywę rywali. Brakowało efektywności. Jeśli dodamy do tego osiem strat, to obraz jego gry będzie pełny – przeciętny występ.
Messi – 6 – Już obserwatorzy ostrzyli sobie pióra po to, aby wylać porcję dosadnej krytyki na głowę Argentyńczyka, kiedy nadeszła 81. minuta spotkania. Wtedy nasz crack użył pełni swojego sprytu, techniki i precyzji po to, aby w piękny sposób skierować piłkę do bramki. Oczywiście, nie można zapominać o tym, że nie był to dobry mecz Messiego. Dwanaście strat i tylko jedno otwierające podanie wpisują się w kanon kiepskich statystyk tego wieczoru. Jednak trzeba przyznać, że znów broni go efektywność. Gol i udział w akcji bramkowej pokazują, że można grać słabo, a mimo wszystko mieć wydatny udział w zwycięstwie.
Alexis Sánchez – 5 – Chilijczyk należał do najsłabszych zawodników biegających po murawie Vicente Calderón. Jedynym mocnym pozytywem w jego grze było otwierające podanie do Messiego z początkowych minut meczu, gdzie Argentyńczyk pomógł sobie ręką. Poza tym nie można napisać o Sánchezie wiele pozytywnego. Bardzo łatwo dawał się przepychać, notorycznie przegrywając walkę o pozycję. Bardzo irytujące były jego zbyt częste pady przy jakimkolwiek kontakcie fizycznym. Nawet dość przeciętny fizycznie Filipe Luís regularnie wychodził zwycięsko z pojedynków indywidualnych. Alexis zmarnował również świetne podanie Alvesa, które po jego strzale głową powinno zakończyć się bramką. Jeśli chodzi o statystyki, to te również w żaden sposób nie bronią naszego napastnika. Osiem strat i ani jednego przechwytu to wynik bardzo małego zaangażowania w defensywę.
Rezerwowi:
Cuenca – 5 – Pojawił się na boisku na ostatnie 20 minut, jednak nie dostał szansy, by pokazać coś ponad przeciętność. Z jego gry zapamiętać można było jeden odbiór, kilka wymian piłki i… chyba na tym można tę wyliczankę skończyć. Nie była to z pewnością kluczowa zmiana.
Pedro – 6 – Całkiem dobre wejście Rodrígueza. Skutecznie zastawiał piłkę w akcjach ofensywnych, a jedno z takich zagrań dało drużynie rzut wolny, po którym padła bramka. Potrzebuje więcej minut, by powrócić wreszcie do dawnej formy. Może już w najbliższych meczach tak się właśnie stanie.
Piqué – bez oceny – Grał zdecydowanie za krótko, by móc go oceniać.
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarca.com
Komentarze (74)