Na pomeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola nie chciał komentować pracy sędziego w meczu ze Sportingiem Gijón. Podkreślił jednak, że dziesięciopunktowa strata do lidera to nie tylko wynik słabszej postawy jego zespołu.
- Jutro, pod koniec dnia, nikt nie będzie mówił o Velasco Carballo, tylko o golach, które były spektakularne. Powiedziałem wczoraj, że sędziowie nie są winni temu, iż nie jesteśmy liderami, ale chcę podkreślić, że nie tylko my ponosimy odpowiedzialność za tak dużą różnicę punktową. Nie pracowaliśmy tak źle, jak wskazuje obecna sytuacja. Najważniejsze jest jednak to, że zawodnicy rywalizują na tyle, ile mogą rywalizować, że chcą wygrać każdy mecz - powiedział Guardiola dodając, iż Real jest "nie do zatrzymania".
Zapytany o czerwoną kartę dla Piqué, Pep odparł, że nie wie, co stało się w przerwie w tunelu prowadzącym do szatni (Gerard miał pretensje do sędziego o brak rzutu karnego po faulu na Keicie - przyp. red.). - Pierwsze słyszę tę informację. Nie wiem, co tam zaszło.
- W meczu piłkarskim można analizować szczegóły, jest wiele sytuacji na twoją korzyść i niekorzyść, ale po prostu wiem, że w ostatnich latach wygrywaliśmy dlatego, że na to zasługiwaliśmy. Zawsze musimy znakomicie wykonywać swoją pracę, aby odnieść zwycięstwo, a dziś, w trudnym meczu graliśmy w dziesiątkę przeciwko bardzo defensywnie usposobionej drużynie, która broniła się dziesięcioma zawodnikami - tłumaczył.
- Jest remis, a ty grasz w dziesiątkę. Po raz kolejny dostaliśmy odpowiedź, wygraliśmy niezwykle ważny mecz, aby przygotować się na Ligę Mistrzów i starcie z rywalem, który pokonał Bayern Monachium 2:0. Niektórym przychodzi do głowy, że można lekceważyć Leverkusen, ale mamy jeszcze do wykonania pracę przeciwko zespołowi, który posiada wysokich graczy, którzy dzięki rzutom rożnym mogą pozbawić cię awansu. My w środę postaramy się zapewnić sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po raz czwarty z rzędu - kontynuował.
Guardiola docenił postawę Seydou Keity, który zdobył gola na 2:1. - To nie był gol, to było golazo. Mogę tylko powiedzieć, że to zawodnik, który nigdy nie gra bez powodu. Jest wielu piłkarzy, którzy czują się obrażeni, gdy nie grają, jakby byli w centrum wszechświata. Gdy zapytacie mnie dlaczego lubię Keitę, odpowiem, że zawsze gdy dostanie on dwie minuty, są to dwie najlepsze minuty. Wie, że rywalizuje z najlepszymi zawodnikami, ale kiedy jest na boisku, sprawia że jestem podekscytowany. Mam nadzieję, że może pozostać tu tak długo, jak to tylko możliwe.
- Sport determinuje to, że zawsze musisz próbować i że zdarzają się sytuacje, którzych się nie spodziewasz. Myślisz: "Nie ma Leo", to może zachwiać równowagę. Tymczasem zespół uczynił krok naprzód. Adriano utrzymał zespół w ryzach. Teraz to jest wielkie wzywanie. Real Madryt przyjedzie tu, aby zdobyć mistrzowski tytuł. Ostatecznie zawsze przychodzi moment, w którym można przeanalizować przeszkody i ocenić, które nam pomogły lub nie, ale my sami, aby wygrywać Ligę, musieliśmy co roku zwyciężać 6:2, 2:0 lub remisować na Bernabéu - dodał.
Komentarze (34)