Cztery zwycięstwa, dwa remisy, jedna porażka – taki jest bilans podopiecznych Robina Dutta w meczach rundy rewanżowej niemieckiej Bundesligi. Po prestiżowym zwycięstwie 2:0 z monachijskim Bayernem, piłkarze z Nadrenii Północnej-Westfalii dzisiaj mają wolne, jutro natomiast udadzą się do stolicy Katalonii, gdzie w środę zmierzą się w rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z FC Barceloną.
Szanse na awans do kolejnej rundy po porażce u siebie 1:3 zostały zredukowane do minimum. Gracze Bayeru Leverkusen są jednak dalecy od określenia wizyty na Camp Nou mianem miłej wycieczki z pracy. „Zobaczymy, co będziemy w stanie osiągnąć” – przyznał trener Aptekarzy, Robin Dutt.
Również najlepszy strzelec Bayeru, Stefan Kießling, nastraja się bojowo przed starciem z najlepszą drużyną świata. „Bardzo się cieszę na ten mecz. Realistycznie patrząc, nasze szanse awansu są bardzo małe. Chcemy jednak trochę wkurzyć Barçę” – przyznał popularny Kieß. Jego kolega z ataku, Eren Derdiyok, dodał: „Chcemy pokazać w Barcelonie, że słusznie znaleźliśmy się w 1/8 fnału”.
Jeśli chodzi o Gonzalo Castro, będzie to dla niego szczególne spotkanie. Niemiec posiada bowiem hiszpańskie korzenie, a na trybunach Camp Nou dopingować go będzie około 50 krewnych i znajomych. „Chcemy cieszyć się grą i uzyskać najlepszy możliwy wynik” – stwierdził urodzony w Wuppertalu zawodnik. Jego rodzina mieszka w Gironie, położonej niecałe 100 kilometrów od Barcelony.
Trudny mecz bez Messiego
Barcelona wygrała w sobotę ze Sportingiem Gijón 3:1, ale wciąż ma dziesięć punktów straty do liderującego Realu. Bez Leo Messiego, który musiał odpoczywać z powodu pięciu żółtych kartek, drużynie z Camp Nou nie szło jednak najlepiej i wygrana przypieczętowana została dopiero w ostatnich dziesięciu minutach gry. Na mecz z Bayerem Messi wróci do składu, ale Pep Guardiola nie będzie miał do dyspozycji Alexisa Sáncheza, który doznał urazu pachwiny i nie zagra przez dwa tygodnie.
Komentarze (4)