O piłkarskim cudzie nikt nie śmiał mówić. Zespół Bayeru Leverkusen jest jednak pełen wiary, iż będzie w stanie toczyć wyrównaną walkę na Camp Nou.
Dziś po południu odbyła się konferencja prasowa z udziałem trenera Bayeru, Robina Dutta oraz napastnika Aptekarzy, Stefana Kießlinga. Odbyła się ona w barcelońskim hotelu, gdzie zakwaterowani są piłkarze z Niemiec. Rozpoczął szkoleniowiec, który stwierdził: „Na papierze sytuacja wydaje się być jasna. Ale dla nas najważniejsze jest, by pokazać się z jak najlepszej strony i zagrać dobry mecz” – przyznał.
Na konferencji obecnych było około stu dziennikarzy, w tym wielu z Hiszpanii. 47-letni szkoleniowiec nie chciał naturalnie odkrywać kart, ale zapewnił, że w porównaniu z poprzednim meczem Bayeru (wygrana 2:0 w lidze) nie będzie żadnej rewolucji kadrowej. „Skład będzie podobny do tego, który pokonał Bayern Monachium. Dokonam jednej, może dwóch zmian. W 1/8 finału Ligi Mistrzów nie wchodzi przecież w grę wystawianie drugiego garnituru”.
„Istnieje wiele kwestii, które mnie martwią” – dodał Dutt. „Jeśli Barcelona będzie miała zły dzień, być może nasze posiadanie piłki wynosić będzie 35%. Jednak jeśli będziemy mieli pecha, nie będzie to więcej niż 25%”. Trener Bayeru stwierdził, że po pierwszym meczu jego ekipa nauczyła się, iż „nie można tracić piłek w środku pola. Trzeba po prostu szybciej rozgrywać futbolówkę”.
W świetnej dyspozycji znajduje się ostatnio napastnik Bayeru, Stefan Kießling. 28-letni zawodnik przyznał, iż oczekuje od swojego zespołu „odważnej gry. Nie powinniśmy okazać Barcelonie zbyt dużo respektu”. Dobrą dyspozycję popularny Kieß przypieczętował w sobotę zdobyciem gola w meczu z Bayernem.
Czy niemiecką drużynę stać na dokonanie cudu i wyeliminowanie Barçy z rozgrywek? Kießling mówi krótko: „Pomarzyć zawsze można, nie jest to przecież zabronione”. Trener Dutt dodał z kolei: „Nie mamy nic do stracenia, możemy jedynie wiele zyskać”.
Komentarze (16)