Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Keita 7, a Adriano 7.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Blazeq.
Valdés – 5 – Niemal bezrobotny, lecz w kluczowym momencie zabrakło mu koncentracji. Oczywiście, po obejrzeniu powtórek wygląda na to, że nie jest głównym winowajcą utraty bramki, ale mógł zachować się odrobinę lepiej. Zabrakło lepszej komunikacji z obrońcami. Poza tym brawa za interwencję z drugiej połowy, kiedy wyszedł daleko poza pole karne, wyręczając Mascherano z trudnej walki o górną piłkę.
Alves – 8 – Kolejny bardzo dobry występ Brazylijczyka. Biorąc pod uwagę jego aktywność w ofensywie, to udało mu się zagrać szczególnie odpowiedzialnie i efektywnie. Tylko pięć strat przy siedmiu odbiorach? Rzadko można obserwować takie statystki u naszego prawego obrońcy. Warto podkreślić, że zwłaszcza w drugiej połowie wystrzegał się zbędnego ryzyka, nie rezygnując jednocześnie ze swojego wkładu w rozgrywanie akcji. W defensywie świetnie asekurował stoperów, niejednokrotnie przecinając groźne podania rywali.
Piqué – 4 – Gdy dyspozycja jest daleka od oczekiwań, to czasami piłkarz może liczyć na szczęście, które pomaga mu wychodzić cało z opresji. Niestety dla drużyny, Gerard nie ma w tym momencie ani formy, ani odrobiny przychylności losu. W pierwszej połowie zagrał całkiem przyzwoicie. Przez 45 minut udało mu się zanotować aż osiem odbiorów i w swoich interwencjach prezentował się nad wyraz korzystnie, jednak jego faul z początku drugiej części spotkania przyćmił wszystkie pozytywne dokonania. Czerwona kartka i osłabienie drużyny znacząco obniża jego notę, ale warto pamiętać, że popełniony przez niego faul nie był z gatunku tych „bezmyślnych i głupich”. Piqué starał się wygrać pojedynek w bardzo trudnej dla defensora sytuacji, a interpretacja tego zagrania przez sędziego była dla naszego obrońcy wyjątkowo niekorzystna. Katalończyk zasłużył po tym meczu na burę, ale pierwsza połowa może napawać delikatnym optymizmem.
Mascherano – 7 – Solidny mecz Argentyńczyka. W pierwszej połowie bardzo dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków w defensywie, a dodatkowo zdarzało mu się odważnymi, ofensywnymi wejściami dezorientować rywali. Brakowało jedynie pomysłu na kontynuację akcji. Podczas gry w osłabieniu głównie na jego barki spadł obowiązek trzymania defensywy w ryzach i trzeba przyznać, że stanął na wysokości zadania. Pozytywny występ.
Adriano – 6 – Świetny w ataku. W swoich ofensywnych wejściach był dla rywali szybki niczym wiatr. Jedna z jego akcji dała drużynie prowadzenie, a jemu samemu asystę. Na drugim biegunie można postawić działania obronne Brazylijczyka. Zbyt mała pewność i konsekwencja zagrań przyczyniły się do pozwolenia na dośrodkowanie Mendy’emu przy akcji bramkowej oraz na kilka innych podań, z których na szczęście dla Dumy Katalonii rywale nie potrafili zrobić użytku. Warto zaznaczyć, że Adriano w tym meczu nie zanotował ani jednego odbioru piłki.
Keita – 8 – Powrót Malijczyka z Pucharu Narodów Afryki okazał się dla drużyny wydarzeniem zbawiennym. Przez cały mecz grał solidnie, a jedyny poważny błąd popełnił do spółki z kilkoma kolegami przy utracie gola. Mimo wszystko plusów jest dużo więcej. Przede wszystkim piękna bramka z drugiej połowy, która odwróciła losy spotkania oraz udział przy pierwszym trafieniu pokazują, jak istotnym graczem dla osiągnięcia korzystnego rezultatu był Seydou.
Xavi – 8 – Będący kapitanem w zastępstwie Puyola, Creus przez pierwszą część spotkania nie wyniósł się ponad przeciętność zespołu, jednak w obliczu sytuacji kryzysowej stał się jednym z głównych architektów końcowego zwycięstwa. Kapitalnie poruszał się po boisku, świetnie operując piłką, z wyczuciem ją rozdzielając i uczestnicząc w grze wzajemnej lub ją początkując. Wisienką na torcie w występie Xaviego okazał się być ładny lob zakończony bramką, który dał drużynie jakże potrzebny spokój.
Fàbregas – 5 – Być może brakowało mu Messiego, z którym świetnie się rozumie, ale to nie usprawiedliwia bardzo przeciętnej postawy Cesca. Owszem, dość aktywnie uczestniczył w grze wzajemnej, ale tylko do około 25. metra przed polem karnym rywali. Później brakowało zrozumienia i lepszej gry bez piłki. Dodatkowo minus za niewykorzystanie świetnej sytuacji z pierwszej połowy. Nic dziwnego, że Pep dostrzegł jego małą efektywność i zdecydował się na zmianę.
Iniesta – 10 (ZM*) – Absolutny Man of the Match pojedynku ze Sportingiem Gijón. Wziął z pełną powagą odpowiedzialność za wynik i postawę zespołu. Culés rzadko mogą obserwować takiego Andrésa. Dyrygował partnerami, napędzał akcje, biorąc ciężar gry na swoje barki i dopieszczając każde zagranie. W pierwszej połowie wykorzystał podanie Adriano, natomiast w drugiej wziął się za kreowanie sytuacji. Serce raduje się widząc Iniestę w takiej dyspozycji i z takim nastawieniem. Również statystyki stoją murem za Hiszpanem. Cztery otwierające podania, w tym jedna asysta przy tylko sześciu stratach bez wątpienia są niesamowitym wynikiem. O aktywności Iniesty świadczy również fakt, że był faulowany aż siedem (!) razy. Jeśli chodzi o defensywę, to tam również liczby wyglądają różowo. Cztery odbiory i tylko jeden popełniony faul. Kiedy Andrés gra w taki sposób, to Barcelonie nie jest potrzebny nawet Messi.
Cuenca – 5 – W pierwszej połowie robił dość sporo zamieszania swoimi zejściami w stronę środka obrony Sportingu, ale brakowało mu lepszego rozwiązywania akcji. Jego podania były za mało precyzyjne bądź zbyt asekuracyjne, żeby stworzyć zagrożenie dla rywali. W drugiej części meczu podobnie. Powinien grać odważniej. Duży minus za jedenaście strat, a przy tym ani jednego otwierającego podania.
Pedro – 4 – Jest niedobrze. Nasz wychowanek wygląda coraz gorzej i to nie tylko nas tle utytułowanych kolegów z pierwszego zespołu, ale nawet młokosów dopiero co wcielonych do składu. Jego atutem zawsze była gra bez piłki i świetna skuteczność. Teraz nie widać ani jednego, ani drugiego. Pedro jest po prostu słaby i taki był też w tym meczu. Jego efektywność była bardzo mizerna. Nie potrafił minąć rywala, a czasami nawet gra pod presją sprawiała mu trudności. Słusznie zmieniony.
Rezerwowi:
Alexis Sánchez – 7 – Szkoda zmarnowanej przez niego sytuacji zaraz po pojawieniu się na boisku, ale można go usprawiedliwić brakiem wejścia w grę. Później było coraz lepiej, a punkt kluczowy występu Chilijczyka to świetna asysta przy golu Keity. Bez jego idealnego wyczucia i perfekcyjnego zgrania w tempo z pierwszej piłki, niemożliwe stałoby się odwrócenie losów spotkania. Świetna zmiana.
Tello – 6 – Niezła zmiana. Kilka razy szarpnął lewą stroną boiska, ale i jemu, podobnie jak Cuence, brakowało dokładności przy końcowych zagraniach. Mimo wszystko występ na plus.
Puyol – bez oceny – Grał przez 13 minut, ale nie zdołał się zapisać niczym szczególnym
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarca.com
Komentarze (47)