Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Keita 7, a Adriano 7.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Blazeq.
Valdés – 6 – Był w tym meczu dość często wystawiany na próby, notując kilka skutecznych interwencji, jednak w większości przypadków to rywale wyręczali go ze zbytniej aktywności, marnując swoje okazje. Víctor był nieustannie pod presją przy wyprowadzaniu piłki, co spowodowało, iż stracił futbolówkę aż osiem razy. Nie zapominajmy jednak o najważniejszym, czyli o zachowaniu czystego konta.
Alves – 6 – Mało efektywny mecz Brazylijczyka i do określenia jego występu mianem udanego, zabrakło kropki nad „i” przy kończących zagraniach. W części można mieć pretensje do partnerów Daniego, którzy spóźniali się przy wejściach w pole karne Palopa, gdy nasz prawy obrońca posyłał całkiem dobre dośrodkowania. Kiedy jednak już wszystko grało jeśli chodzi o ustawienie kolegów, wtedy akurat zawodził sam Alves, dopuszczając się jedenastu strat. Praca w obronie również nie była jego jakimś wielkim wyczynem. Tylko trzy odbiory przez całe spotkanie, a do tego aż cztery popełnione faule? Po prostu przeciętnie.
Piqué – 6 – Gerard nadal w pewnych sytuacjach wygląda, jakby urwał się z choinki. Zwłaszcza zagranie z pierwszej połowy, gdy niezrozumiale łatwo przepuścił dośrodkowanie, mogło doprowadzić całe barcelonismo do palpitacji serca. Do tego przez poierwsze 45 minut potrafił zanotować niepewne interwencje, dopuszczając rywali do dobrych pozycji strzeleckich. Czy 34-letni Kanouté wyprzedzający 25-letniego Piqué na kilku metrach to normalna sytuacja? Na szczęście druga połowa okazała się być o niebo lepszą. Nasz wychowanek był skoncentrowany i nie popełnił ani jednego błędu, górując nad rywalami zwłaszcza w pojedynkach główkowych. Wydaje się, że lepsze przygotowanie szybkościowe i pełna koncentracja, to jedyne co potrzebne jest Gerardowi na przyszłość.
Mascherano – 9 (ZM*) – Kapitalny mecz Javiera, który bezapelacyjnie okazuje się być najlepszym stoperem Blaugrany w tym sezonie. Argentyńczyk był kompletnie nie do przejścia, zaliczając aż 16 odbiorów! Do tego świetnie wyprowadzał piłkę z obrony. Zwłaszcza jego długie crossy mogły się podobać. Nie dość, że wzorowo wywiązywał się ze swoich podstawowych obowiązków, to jeszcze potrafił zagrać otwierającą piłkę. Trudno w takiej sytuacji nie wyróżnić ambitnego Argentyńczyka, który przecież dość niespodziewanie stał się stoperem klasy światowej.
Adriano – 6 – Jego odważny rajd okazał się być kluczowy. Spahić sfaulował Brazylijczyka, a rzut wolny na bramkę zamienił Xavi. Poza tym Adriano nie był zbyt aktywny skupiając się na wyłączeniu z gry Navasa. Z tej roli wywiązał się dość przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo, pozostawiając zbyt wiele swobody reprezentantowi Hiszpanii. Zwłaszcza błąd w ustawieniu i złamanie linii mogło się skończyć fatalnie dla drużyny, co słusznie wypomniał mu Guardiola. Następnym razem powinien zagrać lepiej, zwłaszcza w świetle problemów zdrowotnych Abidala. Naciągana „szóstka”.
Busquets – 8 – Cicha, ale skuteczna postawa naszego wychowanka pomogła drużynie całkiem przyzwoicie zastopować rozegranie w środku pola Sevilli. Sergio zanotował w tym meczu osiem odbiorów, z których większość była zasługą rewelacyjnego czytania gry rywali. Dodatkowo całkiem nieźle rozgrywał piłkę, choć trzeba przyznać, że nie wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności w tym aspekcie. Podsumowując było po prostu bardzo dobrze, a w tak ważnym meczu defensywny pomocnik jest zawsze kluczowym aktorem.
Xavi – 8 – Dobry mecz Creusa, który pod nieobecność Puyola pełnił rolę kapitana. Jego uderzenie z wolnego okazało się być wystarczająco silne i precyzyjne, aby pokonać bardzo dobrze dysponowanego Palopa. Jeśli chodzi o rozegranie piłki, to Xavi nie zszedł poniżej dopuszczalnego poziomu, choć momentami tracił piłkę w zbyt prozaicznych sytuacjach. Zaliczył jednak bardzo udany występ, pomagając partnerom w uzyskaniu jakże cennego w perspektywie walki o mistrzostwo zwycięstwa.
Fàbregas – 8 – Były kapitan Arsenalu doskonale wywiązał się z roli gracza balansującego pomiędzy linią pomocy i ataku. Jego główną zasługą w tym spotkaniu było posyłanie świetnych otwierających podań do kolegów, których nazbierał aż cztery. Szkoda, że żadne z nich nie zostało zamienione na bramkę. Cesc świetnie czuł się w rozgrywaniu piłki i grze wzajemnej, przeważnie podejmując właściwe decyzje. Minusem przy cenzurce Fàbregasa jest niewykorzystanie stuprocentowej okazji z końca pierwszej połowy. Można by przyczepić się również do 10 strat, ale przy takiej liczbie dobrych piłek, można na nie przymknąć oko.
Iniesta – 7 – To był mecz, w którym Andrés rozgrywał, był aktywny i zanotował asystę, ale jednocześnie mógł zrobić dużo więcej. Szkoda zmarnowanych dwóch świetnych okazji do strzelenia gola. O ile pierwsza nie była może do końca stuprocentową, to w drugiej Iniesta zrobił wszystko tak, jak należy, aż do momentu oddania niecelnego strzału, po którym kibice złapali się za głowy. Nie godzi się w taki sposób wykańczać akcji. Wierzymy, że następnym razem będzie lepiej, ale tym razem dość surowym okiem patrzymy na ten brak skuteczności.
Messi – 8 – Leo powolutku tworzy swoją historię. Po raz kolejny odnotował świetny występ, strzelając bramkę po pięknej akcji, w której założył „siatkę” Spahiciowi i precyzyjnie przelobował bezradnego Palopa. Można było zauważyć, że nie jest pod grą tak często, jak nas do tego przyzwyczaił, ale gdy już przychodziło mu rozegrać piłkę, to podawał bardzo starannie. Dwa otwierające podania przy tylko sześciu stratach to świetny wynik. Szkoda, że arbiter nie uznał jego drugiej, wydawałoby się prawidłowo zdobytej bramki. Kolejny udany występ z kolejną piękną bramką.
Pedro – 7 – W końcu mogliśmy oglądać Pedro, jakiego znamy i lubimy. Był bardzo aktywny, szybki i ciężko pracujący. Kilka razy potrafił skutecznie zawalczyć w pressingu i to właśnie jego odbiór zapoczątkował drugą akcję bramkową. W całym spotkaniu zaliczył dwa otwierające podania, siedem strat piłki i dwa odbiory – statystyki sygnalizują zatem znaczną poprawę we współpracy z kolegami z zespołu. W końcu okazał się być istotnym elementem układanki Pepa.
Rezerwowi:
Keita – 6 – Zmienił Cesca i miał za zadanie uspokoić trochę grę. To mu się zresztą całkiem nieźle udało, nawet pomimo trzech zupełnie niegroźnych strat. Nie była to zmiana kluczowa dla losów spotkania, ale potrzebna w danym momencie meczu.
Alexis Sánchez – bez oceny – Przez 11 minut gry nie mógł się rozkręcić, ale zdążył raz uderzyć na bramkę i zanotować jeden odbiór. To jednak za mało na wystawienie uczciwej oceny.
Puyol – bez oceny – Grał najkrócej ze zmienników i najmniej spośród nich zdołał wnieść na boisko. Oceniać nie będziemy.
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarca.com
Komentarze (60)