FC Barcelona Regal wygrała mecz numer dwa w Palau Blaugrana przeciwko Uniksowi Kazań (66:63) i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzi 2:0. W efekcie Katalończycy są zaledwie o jedną wygraną od upragnionego turnieju Final Four w Stambule. Obecnie rywalizacja przeniesie się do Rosji, jednak drużyna Xaviego Pascuala uda się tam z wielkim komfortem psychicznym, ponieważ nawet dwie porażki zapewnią decydujący mecz numer pięć w Barcelonie.
Kataloński zespół zaczął mecz bardzo dobre, podobnie jak przed dwoma dniami w pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami (11:2). Jednak Rosjanie, jak powiedział Xavi Pascual na konferencji prasowej, nigdy nie odpuszczają w wielkich imprezach. Miał rację, ponieważ Jawai i Nachbar nękali obronę gospodarzy i tak pozostało do końca spotkania. Po kilku udanych akcjach wspomnianej dwójki rezultat po pierwszej kwarcie wynosił 17:13.
Druga kwarta rozpoczęła się fatalnie dla Barcelony, ponieważ tuż po wznowieniu gry Rosjanie zanotowali serial punktowy +8, dzięki dwóm 'trójkom' Veremeenko i punktom Nachbara (17:21). Jednak Barcelona nadal grała bardzo mądrze, konsekwentnie i trzymała się swojego planu taktycznego bardzo dobrze broniąc, stąd na przerwę oba zespoły schodziły przy minimalnym prowadzeniu gospodarzy 33:30.
Po przerwie Barcelona wróciła na parkiet bardzo skoncentrowana i dalej kontynuowała swoją wyrachowaną grę, dzięki konsekwencji w obronie i skuteczności w ataku. W efekcie osiągnęła w pewnym momencie nawet 9-punktową przewagę (48:39). Kiedy wydawało się, że zespół Xaviego Pascuala wreszcie złamał Rosjan do głosu ponownie doszła rewelacyjna tego wieczoru dwójka Jawai i Nachbar. Po ich kilku udanych akcjach Uniks odrobił część strat (51:47) i miał prawo myśleć o dobrym rezultacie przed ostatnią kwartą tego spotkania.
Ostatnia odsłona meczu rozpoczęła się dosłownie fatalnie dla drużyny Barçy Regal. Rosjanie, pozostający na fali po odrobieniu części strat w końcówce trzeciej kwarty, przeprowadzili trzy udane akcje i w efekcie wyszli na prowadzenie (53:54). Wtedy na pomoc przybyli CJ Wallece i Juan Carlos Navarro, którzy w odstępie kilkudziesięciu sekund trafili po jednym rzucie 'trzypunktowym' (59:54), jednak Rosjanie kontynuowali dobrą grę, co zapowiadało emocjonującą końcówkę.
Przy stanie 64:61, po dwóch celnych rzutach wolnych Marcelinho, zespół trenera Paszutina przeprowadził udaną akcję dwupunktową i mając zaledwie punkt straty taktycznie sfaulował Peta Mickeala. Amerykanin wytrzymał próbę nerwów i trafił oba rzuty wolne (w całym meczu nie pomylił się na linii rzutów wolnych ani razu - trafił 10/10). Rosjanie kilka sekund przed końcem meczu oddali jeszcze rzut rozpaczy w nadziei na dogrywkę, jednak spudłowali i Barcelona wygrała ostatecznie 66:63.
Obejrzyj fragmenty meczu FC Barcelona Regal - Uniks Kazań!
FC BARCELONA REGAL 66
UNIKS KAZAŃ 63
FC Barcelona Regal (17+16+18+15): Sada (0), Huertas (3), Navarro (18), Perović (4), Vázquez (0), CJ Wallace (5), Ingles (2), Ndong (8), Rabaseda (0), Lorbek (14), Eidson (0), Mickeal (12).
Uniks Kazań (13+17+18+15): Lyday (2), Zamanskiy (0), Samoylenko (3), Nachbar (16), Pashutin (0), Veremeenko (5), Greer (7), Savrasenko (2), Gubanov (0), McCarty (5), Jawai (21), Domercant (2).
Sędziowie: Luigi Lamonica (ITA), Borys Ryzhyk (UKR), Milija Vojinović (SRB)
Komentarze (2)