Pedro Rodríguez nie rzuca ręcznika i uważa, że jego drużyna nadal jest w stanie wygrać pozostałe trzy puchary w tym sezonie.
Po meczu z Athletikiem Bilbao urodzony na Wyspach Kanaryjskich zawodnik przyznał, że w ostatnim czasie nie ma pod bramką rywali „szczęścia z minionych lat”, ale nie jest to jego zmorą. „Szukam bramki, ale nie wiedzieć czemu nie mam szczęścia w polu karnym rywala. Brakuje mi tego” – stwierdził.
Zawodnik Barcelony jako przyczynę takiego stanu rzeczy wskazał „wiele urazów”, które przytrafiły mu się w ostatnich miesiącach i uwarunkowały jego formę. „Teraz chcę po prostu pomóc drużynie. Kiedy zespół będzie wygrywać, reszta przyjdzie sama” – przyznał niespełna 25-letni gracz. Szansę na przełamanie Pedro dostanie być może już we wtorek, kiedy Barcelona zmierzy się w rewanżowym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów z AC Milanem.
„Włoska drużyna ma wspaniałych piłkarzy i na pewno nie będzie to łatwy mecz. Nawet jeśli dominujesz, nie możesz być spokojny, bo oni w każdym momencie mogą strzelić bramkę. To będzie trudny do pokonania rywal, ale z pomocą naszych kibiców mamy nadzieję rozegrać świetny mecz i awansować do kolejnej rundy” – przyznał grający z numer 17 na koszulce piłkarz.
Na końcu swojej wypowiedzi Pedro zapewnił, iż zespół nie skupia się jedynie na Lidze Mistrzów i Pucharze Króla, ale również na rywalizacji w lidze. „Zdecydowaliśmy się na wszystko i wciąż możemy to osiągnąć. Wiem jednak, że będzie trudno wyprzedzić Real, bo grają na wysokim poziomie”.
Komentarze (26)