Po pierwszej potyczce w ćwierćfinałowych bataliach kibice Barcelony z pewnością czują pewien niedosyt - ich ulubieńcy nie zdołali przełamać bariery na San Siro, nie zdołali strzelić bramki. Ten niedosyt będą mogli wynagrodzić kibicom we wtorek na Camp Nou. Barça z dwunastym zawodnikiem, w postaci wypełnionego po brzegi stadionu, stoczy „okropny” mecz, w którym najmniejszy błąd może nieść za sobą poważne konsekwencje.
Taktyka Mediolańczyków na pojedynek rewanżowy zostało jasno określona przez trenera Milanu, Massimiliano Allegriego. Szkoleniowiec liczy na plan, który dał jego podopiecznym bezbramkowy remis w pierwszym meczu. Innej możliwości awansu nie widzi; "Musimy zagrać jak na San Siro i przede wszystkim uniemożliwić Barcelonie strzelenie gola. Wtedy będziemy mieli szansę awansu”, mówił włoski szkoleniowiec.
Nie inaczej będzie w przypadku Barcelony, która z pewnością, zresztą jak zapowiada Pep Guardiola, będzie nękać Milan notorycznymi atakami. „Próbowałem dowiedzieć się, w jaki sposób generować jak najwięcej okazji strzeleckich. Musimy cały czas atakować, ale Milan wystawi bardzo silną obronę”, powiedział szkoleniowiec Barcelony, który nastawia się na strzelenie gola przez przyjezdnych: „Myślę, że muszę przygotować zespół na sytuację, w której Milan strzeli nam bramkę”.
Całym dwumeczem żyją obydwie drużyny przynajmniej od momentu pierwszego gwizdka w meczu w Mediolanie. W weekend grały jednak naturalnie swoje spotkanie ligowe. O ile Barcelonie udało się zdobyć komplet punktów, tak Milan tylko zremisował na wyjeździe z Catanią 1:1 (po golu Robinho) i tym samym pozwolił zbliżyć się wiceliderowi – Juventusowi na dwa punkty.
Milan cieszy się jednak z powrotu zarówno Pato, jak i Abate, który zagrał już w weekend. Naturalnie w dalszym ciągu Mediolańczycy nie będą mogli liczyć na Thiago Silvę. W Barcelonie sytuacja ma się nieco inaczej. Wprawdzie do dyspozycji Pepa Guardioli będzie już Adriano, jednak z drugiej strony pod znakiem zapytania stanął występ Xaviego. Czy Generał zagra w meczu z Milanem dowiemy się w dniu meczu, jak na konferencji prasowej zaznaczył Guardiola.
Ostatnia rywalizacja Barcelony z Milanem na etapie fazy pucharowej Ligi Mistrzów miała miejsce w triumfalnym sezonie Barçy w roku 2006. Wtedy obie drużyny spotkały się ze sobą w półfinale. Rywalizacja nie obfitowała w bramki, co może tyczyć się także obecnej rywalizacji. Wtedy pierwsze spotkanie, również rozgrywane na San Siro, wygrała Barcelona 1:0, aby po bezbramkowym remisie u siebie przypieczętować awans do paryskiego finału.
Tym razem Barcelonie nie udało się wywieźć równie korzystnej zaliczki, co zwiastuje zażartą walkę w rewanżu. Zwłaszcza, że w ostatnich meczach Milan nie zwykł przegrywać, a w wypadku wtorkowego meczu każdy bramkowy remis daje im awans. Mediolańczycy pozostają niepokonani od sześciu spotkań… czyli od momentu ostatniego europejskiego wyjazdu, do Londynu - na mecz z Arsenalem, który przegrali 3:0 i byli blisko totalnej katastrofy po deklasacji Kanonierów, której dokonali w pierwszym meczu.
Ciekawostką jest fakt, że FC Barcelona remisując na San Siro przerwała passę ośmiu kolejnych wygranych w Lidze Mistrzów, zapoczątkowaną po remisie… z Milanem w pierwszej kolejce fazy grupowej. Mimo wszystko Barça wydaje się na swoim stadionie nie do zatrzymania – ostatni zespół, który nie przegrał na Camp Nou, to Real Madryt. Królewscy zremisowali z Barça w Pucharze Króla 2:2, jednak w pierwszym meczu podopieczni Guardioli wygrali 2:1. Od tego czasu grając na swoim stadionie Duma Katalonii tylko raz mnie potrafiła wygrać więcej niż jedną bramką.
Wszystkie przesłanki na temat nieobecności, pass oraz wszelakie statystyki pójdą w odstawkę, gdy sędzia spotkania, pan Björn Kuipers z Holandii, który zawody z udziałem Barcelony poprowadzi po raz czwarty, zagwizda po raz pierwszy. Wtedy też rozpocznie się walka, której stawką będzie awans do półfinału najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie.
Remis na wyjeździe wydaje się być rezultatem względnie pozytywnym dla Barcelony. Mimo wszystko Milan także wypracował sobie dobrą pozycję wyjściową. Na swoim stadionie nie stracił gola, a to sprawia, że gdy strzeli go na Camp Nou, to może wprawić w zakłopotanie całą drużynę Barcelony, która będzie zmuszona do zdobycia dwóch goli.
FC Barcelona w oczach bukmacherów jest murowanym faworytem tego spotkania. Nie inaczej było w przypadku meczu na San Siro, ale teraz – przy okazji meczu w Barcelonie za wygraną Katalończyków zarobić można jeszcze mniej, bo 1,25 zł. Remis „został wyceniony” na 5,50 zł, natomiast za wygraną przyjezdnych zgarnąć można aż 11 zł.
Czy Barcelona zagra w półfinale po raz piąty z rządu? A może to Milan przełamie niechlubną passę, która przyczyniła się do faktu, że Mediolańczycy od momentu triumfu w Lidze Mistrzów w 2007 roku nie awansowali do półfinału? Wszelkie wątpliwości rozwiane zostaną we wtorek w późnych wieczornych godzinach.
1/4 finału Ligi Mistrzów. rewanż
3 kwietnia 2012, Camp Nou, 20:45
FC Barcelona – AC Milan
Sędzia: Björn Kuipers (Holandia)
Typy FCBarça.com
| 2:0 | Pershing, Gołąbka, Rozwad |
| 3:1 | Robertinho, Kuba, Challenger |
| 3:0 | IceMan, Makaj, |
| 2:1 | Borek |
| 4:1 | Szumi, Adek |
Komentarze (361)