"Teraz rozumiem, co czuje Mourinho, kiedy przyjeżdża na Camp Nou" - powiedział były napastnik Barçy dla szwedzkiego programu, odnosząc się do dwóch rzutów karnych na korzyść Barçy.
Parę minut później, Mascherano wypowiadał się dla Barçy TV i TV3, kiedy to powiedziano mu o słowach Szweda.
"Każdy ma swoją opinię, ale obydwa karne były całkowicie słuszne. Sędzia nas nie faworyzował, tylko dobrze wykonał swoją pracę. Jeśli ktoś się ciebie "uczepi" pod bramką, to jest karny. Widziałem to z 50 metrów, nie można temu zaprzeczać". I dodał: "Nie pomaga nam się zawsze, bo w Milanie tego nie zrobiono" – podkreślił, odnosząc się do niepodyktowania przez sędziego na San Siro przynajmniej jednego rzutu karnego.
Mascherano podzielił się także swoimi wrażeniami z całego spotkania: "Zrobiliśmy świetną pracę w defensywie, mimo straconej bramki. Przeciwnik nie miał okazji do zdobycia gola i to nie tylko dzięki obronie, ale dzięki defensywnym zadaniom całej ekipy".
"Wiedzieliśmy, że mają w ataku bardzo silnych zawodników. Musieliśmy kontrolować spotkanie, stwarzać jak najwięcej okazji i strzelić więcej niż jednego gola" – powiedział.
Zawodnik przyznał też, że zmiana z trzech na czterech zawodników w obronie była konieczna: "Rozpoczęliśmy mecz w systemie 3-4-3, ponieważ potrzebowaliśmy ludzi w środku pola. Milan bardzo dobrze potrafi się tam bronić. Później, kiedy było 2:1, lepiej było wzmocnić obronę i dlatego ustawiliśmy tam czwórkę"
Barça po raz piąty z rzędu zakwalifikowała się do półfinałów. "Być częścią historii Barçy to wielka radość" – powiedział. Argentyńczyk nie ma preferencji, jeśli chodzi o rywala w półfinałach i pragnie dojść "do trzeciego finału w ciągu czterech lat".
Komentarze (40)