Messi: Moje serce należy do Barcelony

Looky

16 kwietnia 2012, 10:49

The Sun

41 komentarzy

Leo Messi niszczy marzenia tych, którzy ośmielają się wierzyć, że któregoś dnia zmieni klub i założy koszulkę innej drużyny. Nie ma prezesa, który nie chciałby wyłożyć na niego rekordowej kwoty, kibice Barçy mogą jednak spać spokojnie.

- Nigdy nie myślałem o życiu poza Barceloną. Moje serce należy do klubu, nie potrafię wyobrazić sobie, że nadejdzie dzień, w którym zapragnę odejść. Od pierwszego dnia po przybyciu, moim celem zawsze było pozostanie tutaj. Nie było takiej siły, która zmieniłaby mój tok myślenia. Wiem, że nigdy nie wiadomo, co przyniesie przyszłość, ale jeśli decyzja będzie należała do mnie, byłbym szczęśliwy mogąc zakończyć karierę na Camp Nou - powiedział Messi.

Leo wyznał, że jest fanem angielskiej piłki i często ogląda mecze w telewizji. Dodał jednak, że chce być tylko obserwatorem, nie zamierza grać w Premier League.

- Premier League jest niezwykle ekscytująca i gdy tylko mam szansę, uwielbiam oglądać tę ligę w telewizji. Jest bardzo konkurencyjna, imponuje szybkością gry. Zawodnicy zostawiają serce na boisku, jest wiele emocji, ducha walki, determinacji. Kibice reagują entuzjastycznie. Pamiętam mecze, które grałem przeciwko angielskim drużynom i wiem, że ich fani doceniają dobry futbol i talent. Angielskie kluby są silne i grają fizyczny futbol, ale po zakończeniu spotkania, piłkarze zawsze są skromni, uczciwi i zachowują się przyzwoicie, nawet w przypadku porażki. Nie wyobrażam sobie jednak, że przyjdzie dzień, w którym zagram w Anglii. Nigdy o tym nie myślałem i nie brałem nawet pod uwagę - tłumaczył.

Dwie bramki zdobyte w meczu z Levante sprawiły, że Messi ma już na koncie 63 gole w tym sezonie. Argentyńczyk wyrównał tym samym rekord ligi angielskiej należący do Dixie Deana (Everton), ustawiony w sezonie 1927/28. W tym sezonie ma jeszcze szansę poprawić osiągnięcia z innych lig: Ferenca Deaka (66 goli, Ferencvaros, sezon 1948/49), legendarnego Pele (66 goli, Santos w 1958 roku) czy Gerda Mullera (67, Bayern Monachium, sezon 1972/73). Indywidualne wyróżnienia nie mają jednak dla Leo znaczenia.

- Zdobywam gole, bo gram ze znakomitymi, niezwykle utalentowanymi piłkarzami. Bez nich nie byłbym w stanie trafiać do siatki z taką regularnością. Oczywiście jestem dumny ze swoich osiągnięć i sukcesów, jakie dane mi było świętować z Barçą, ale nie będę się nad nimi rozwodził. To nie jest coś, o czym cały czas myślę. Myślę, że moment, by docenić to, co osiągnąłeś, nadchodzi po zakończeniu kariery, nie wcześniej. Być może wtedy będę mógł spojrzeć w przeszłość mając wielkie wspomnienia. Teraz chcę skoncentrować się na grze i osiąganiu sukcesów - mówił skromnie.

Messi ostrożnie podchodzi do rywalizacji z Chelsea w półfinale Ligi Mistrzów. Mimo że eksperci już widzą Barcelonę w finale, Argentyńczyk wie, że jego drużynę czeka trudny dwumecz.

- W fazie pucharowej nie ma łatwych meczów. Nasi przeciwnicy są tam, bo na to zasłużyli, nie ma miejsca na samouwielbienie czy domysły. Chelsea zagra bez nadmiernych oczekiwań wobec niej i bez presji, bowiem wszyscy spodziewają się zwycięstwa Barcelony. Oni mają jednak duże doświadczenie, dlatego podejdziemy do tej rywalizacji z dużym szacunkiem. Poprzednie mecze między nami "były na styku" - ostrzegał.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (41)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze