Barça wróciła do Londynu, do miasta z którym wiąże się tak wiele pięknych wspomnień. Wspomnień ze starego i nowego Wembley, dotyczących Koemana, Alexanko, Abidala czy Iniesty. Dyrektor sportowy Barçy, Andoni Zubizarreta wie, że to dla Barcelony wyjątkowe miejsce.
- Powrót do Londynu przypomina nam wiele znakomitych meczów. To epickie, historyczne chwile, ale najważniejszy jest fakt, iż gramy w półfinale Ligi Mistrzów. Czulibyśmy to samo, gdybyśmy mieli rozegrać teraz spotkanie w Lizbonie (Chelsea wyeliminowała Benficę - przyp. red.) - powiedział. - Zawsze, gdy grałem na angielskich stadionach, publiczność śpiewała i wspierała swój zespół ze wszystkich sił. Jutro zobaczymy futbol w najczystszej postaci - dodał.
Kolejnych siedem dni będzie prawdziwym wyzwaniem dla Barçy i może rozstrzygnąć losy sezonu. Czy według Zubiego to dobrze, czy źle?
- Gra o wszystko w ciągu siedmiu dni jest najlepszą rzeczą, jaka mogła nam się przytrafić. Nie lubimy rozgrywać mało znaczących meczów pod koniec sezonu. W takich chwilach zapomina się o zmęczeniu czy napiętym terminarzu. Najtrudniej byłoby te ważne spotkania oglądać z domu. Przed nami bardzo ważny tydzień, a jest tak dlatego, że dobrze wykonaliśmy swoją pracę począwszy od 18 lipca. Jeśli podobnie będzie teraz, kluczowym tygodniem będzie ten z finałem Ligi Mistrzów. Doszliśmy do tego małymi krokami, od momentu, gdy przegraliśmy z Manchesterem United w towarzyskim meczu w Miami - komentował.
- Chelsea wykonała jednak swoją pracę tak dobrze, jak my i dzięki temu awansowała do półfinału. Takie drużyny jak The Blues, są zawsze gotowe do rywalizacji i gry pod ogromną presją. Spodziewam się, że pokażą się z najlepszej strony. Najbardziej imponuje mi ich szybki i dynamiczny środek pola - chwalił rywala.
- Stawianie kogoś w roli faworyta w półfinale Ligi Mistrzów mija się z celem. Myślę, że Chelsea będzie bardzo zmotywowana, aby wywalczyć awans. Mają wystarczająco dużo umiejętności, aby poradzić sobie trudnych sytuacjach. To solidny zespół, utrzymują tempo gry, są silni i jako drużyna są bardzo konkurencyjni - ostrzegał.
Zubizarreta zapytany został o swoje wspomnienia z maja 2009 roku, gdy Barça grała na Stamford Bridge z Chelsea w półfinale Ligi Mistrzów.
- Oglądałem mecz z loży prasowej, pamiętam, że było tam bardzo ciasno. Po bramce Iniesty trudno było się stamtąd wydostać. Barcelona miała wówczas mocną pozycję w Lidze, była już również w finale Pucharu Króla, sezon nie zależał więc od sukcesu w Lidze Mistrzów, która była w tamtym czasie dla nas dużą nagrodą. Było to również przełamanie pewnej klątwy, dzięki bramce w ostatniej minucie tak ważnego meczu - wspominał.
Komentarze (13)