Guardiola: Przed nami wielkie wyzwanie

Makaj

19 kwietnia 2012, 10:29

Sport

81 komentarzy

Nieco zrezygnowany Pep Guardiola, który wziął udział w konferencji prasowej, przyznał po meczu z Chelsea, że aby myśleć o awansie, jego drużyna musi poprawić skuteczność.

Swoje przemówienie na konferencji Guardiola zaczął następująco: „Wynik jest jaki jest. Takie rzeczy się zdarzają: raz nam uciekli i zdobyli bramkę. My stworzyliśmy więcej szans, ale wiemy, że jeśli nie wykorzystujesz takich okazji, zostajesz ukarany. Mogę sobie wyobrazić, że w rewanżu natkniemy się na 10-osobową zaporę. Przed nami wielkie wyzwanie, które akceptujemy. Aby awansować do finału, musimy wygrać”.

Trener Barcelony jest zdania, iż we wtorek na Camp Nou Chelsea zaprezentuje podobny do wczorajszego styl futbolu. „Nie widzę powodów dla których miałoby być inaczej. Nie wyobrażam sobie Chelsea atakującej albo wywierającej pressing. Będą oczekiwać na swoją szansę, ponieważ są świadomi faktu, iż stwarzają w ataku bardzo mało niebezpieczeństwa. Mam nadzieję, że we wtorek uda nam się wykorzystać nasze szanse”.

Pep jest przekonany, że fani nie zawiodą swojego zespołu . „Jestem pewny, że publiczność będzie z nami” - stwierdził. Guardiola dodał również: „Piłka nożna jest w tym momencie bardzo wymagająca. Być może ciśnie się na usta stwierdzenie, że Chelsea była słabym zespołem, ale tak nie jest. Jeśli dziś podjęłaby walkę i poszła na wymianę ciosów, mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Strzelili jednak bramkę i grali bardzo wygodnie dla siebie”.

41-letni trener powiedział, że spodziewał się gry z zespołem, który tworzy wiele problemów szczególnie przy stałych fragmentach gry. „Wiedziałem, że stwarzanie szans będzie dużo kosztować, ale bez wątpienia udało nam się przeprowadzić kilka groźnych akcji. Po stracie gola dalej byliśmy w grze, ale świetnie bronił Čech. Teraz musimy myśleć o rewanżu i wciąż stwarzać okazje. Celem jest oczywiście zdobywanie bramek. Musimy być cierpliwi, by znaleźć inspirację”.

Szkoleniowiec Barçy odniósł się do nastroju swoich zawodników po porażce. „To nie ma znaczenia. Wiem, że zrobią wszystko, by dotrzeć do finału. Nie martwię się tym, ponieważ wiem, iż odzyskają siły. I jestem również pewny tego, że ludzie przyjdą na Camp Nou zarówno w sobotę, jak i we wtorek”.

Pep nie krytykował defensywnej postawy Chelsea. „To nie ja decyduje o tym jak mają grać. My musimy myśleć o sobie, natomiast nie możemy zapominać, że Chelsea to drużyna, która osiągnęła półfinał Ligi Mistrzów sześć razy w ciągu ostatnich dziewięciu lat”.

Urodzony w Santpedor trafnie przypomniał, iż „w sporcie liczą się tylko zwycięzcy. Dziś powód do radości ma Chelsea. Nie wiem, co stanie się w sobotę i we wtorek, ale w moim odczuciu już wygraliśmy w tym roku, wychodząc z niekorzystnych sytuacji. To już jest sukces, ale wiem, że będzie się liczyć wtedy, kiedy podniesiemy puchar”.

Guardiola nie chciał narzekać na wynik wczorajszego meczu. „To nie jest niesprawiedliwe, taka jest piłka nożna. Nie wygrywa ten, kto ma większy procent posiadania piłki. Co trzeba zrobić? Spróbować strzelać bramki w rewanżu”.

„Naszym wyzwaniem jest stworzyć w następnej grze 24 okazję i zdobyć gola. Będziemy musieli trochę bardziej zaryzykować, ale powiedziałem moim zawodnikom, że jeśli stworzymy sobie szanse, będziemy mieć po swojej stronie również Camp Nou. Chelsea ma tę zaletę, że potrafi stwarzać niebezpieczeństwo w sposób, w jaki my nie potrafimy” – przyznał Pep.

Na końcu Guardiola stwierdził: „Teraz faworytem jest Chelsea, ale mamy jeszcze 90 minut na własnym boisku i zrobimy wszystko, by dostać się do finału”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (81)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze