FC Barcelona pięknie żegna swojego trenera. W przedostatnim meczu na Camp Nou z Guardiolą na ławce trenerskiej, Barça pokonała 4:1 Málagę. Trzy gole zdobył kapitalny Leo Messi, który pobił rekord wszech czasów Gerda Müllera.
Fani doskonale zdawali sobie sprawę z faktu, iż był to przedostatni mecz Pepa w roli trenera Barcelony. Przez całe spotkanie na trybunach Camp Nou niosło się głośne „Guardiola! Guardiola!”. Jest za co dziękować, ponieważ przez cztery lata pracy z pierwszą drużyną szkoleniowiec z Santpedor wygrał aż 13 pucharów i ukoronowaniem jego pracy może być czternaste trofeum, jeśli 25 maja Barcelona pokona w meczu o Puchar Króla Athletic Bilbao. Nie brakowało również głosów wsparcia dla nowego trenera, Tito Vilanovy, aktualnie asystenta Pepa.
Jak można było się domyślić, Pep dał szansę kilku rezerwowym: od pierwszej minuty wybiegli Pinto, Keita i Cuenca. Spotkanie zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami, czyli od ataków gospodarzy. Bliżej zdobycia pierwszego gola byli jednak goście, a konkretniej Duda, który w 10. minucie trafił w słupek. To podrażniło gospodarzy, którzy na uderzenie Portugalczyka odpowiedzieli bramką. Na prawej stronie boiska Leo Messi świetnie zagrał do Iniesty, ten wrzucił piłkę w pole karne, gdzie czekał już Puyol, który wpakował piłkę do siatki. Przy podaniu Messiego do Iniesty goście sugerowali pozycję spaloną, ale jak pokazały powtórki, ostatni obrońca Málagi znajdował się pół metra bliżej Kameniego niż Blada Twarz.
Gol dla Barcelony nie podciął skrzydeł gościom, którzy zaczęli prowadzić bardziej otwartą grę, co przyniosło skutek w postaci wyrównania już w 25. minucie. Jesús Gámez dośrodkował w pole karne Barçy, a José Salomón Rondón strzałem głową w długi róg zmusił Pinto do kapitulacji. Napastnik drużyny z Andaluzji wykorzystał swobodę w polu karnym: chociaż obok niego byli Keita, Puyol i Mascherano, żaden z nich nie był w stanie wygrać pojedynku z Rondónem.
W tym momencie zaczął się recital Leo Messiego. Najlepszy piłkarz świata na osłodę po porażkach w lidze i Lidze Mistrzów chce zdobyć trofeum Pichichi i Złotego Buta. W 35. minucie na obrzeżach pola karnego Málagi Jesús Gámez faulował Andrésa Iniestę. Pan Turienzo Álvarez wskazał na jedenastkę, chociaż powinien odgwizdać tylko rzut wolny z linii pola karnego. Mimo protestów gości sędzia decyzji nie zmienił. Do piłki podszedł Messi i lekkim strzałem ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Na początku drugiej połowy, przez niefrasobliwość Daniego Alvesa, zespół Manuela Pellegriniego mógł wyrównać. Brazylijczyk zbyt lekko zagrał piłkę głową do Pinto i w dobre sytuacji znalazł się Rondón, ale fatalnie skiksował i nie mógł tym samym stworzyć zagrożenia bramce Barcelony. W 60. minucie w szesnastkę gości dośrodkował Adriano. Piłkę na klatkę piersiową przyjął Messi i ruszył w kierunku bramki Málagi, ale zatrzymał go nieczystą interwencją Duda. Sędzia nie miał wątpliwości i ponownie wskazał na jedenasty metr. Tym razem Messi uderzył w lewy róg Kameniego. Były bramkarza Espanyolu rzucił się co prawda w dobrą stronę, ale był bezsilny wobec mocnego, górnego strzału Argentyńczyka.
Po stracie gola na 3:1 goście starali się błyskawicznie odpowiedzieć. W przeciągu stu dwudziestu sekund blisko pokonania Pinto byli i Van Nistelrooy, i Eliseu, ale nie potrafili znaleźć drogi do siatki Barcelony. Gospodarze odpowiedzieli w kapitalny sposób. Messi otrzymał piękne podanie z głębi pola od Iniesty, podciął piłkę nad wychodzącym Kamenim i spokojnym strzałem skierował futbolówkę do pustej bramki. Geniusz z Rosario pobił tym samym rekord Gerda Müllera, który w najlepszym swoim sezonie zdobył 67 goli we wszystkich rozgrywkach. Hat-trick Leo oznaczał już 68 goli w tym sezonie.
Chwilę później Guardiola zaczął zmieniać. Najpierw w miejsce Puyola na placu gry zameldował się Bartra, na ostatni kwadrans za Iniestę wszedł Afellay, natomiast Tello zmienił sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Pedro. Szczególne owacje otrzymał Holender, który kilka dni temu po raz pierwszy od czasu kontuzji więzadeł pojawił się na murawie. Dodać również należy, iż schodzący Iniesta przekazał opaskę kapitana Leo Messiego. Na boisku nie było bowiem ani Puyola, ani Xaviego, ani Valdésa, dlatego przez ostatni kwadrans rolę przywódcy drużyny pełnił najlepszy piłkarz świata. Sytuacja zupełnie przypadkowa, ale i tak można się w niej dopatrywać hołdu złożonego tak wyśmienitemu napastnikowi.
Barcelona w dobrym stylu pokonała 4:1 Málagę. Na mistrzostwo oczywiście nie było już szansy, niemniej jednak wygrana, jak każda zresztą, cieszy. Po raz kolejny wspaniale zachowali się kibice, którzy ciągłymi śpiewami dziękowali Guardioli za jego fantastyczną postawę w ostatnich czterech latach. Za trzy dni ostatni mecz sezonu na Camp Nou i starcie z Espanyolem. Szykujmy się zatem na wielkie pożegnanie Wielkiego Trenera.
FC Barcelona 4:1 Málaga CF
Bramki: 1:0 Puyol 13', 1:1 Rondón 25', 2:1 Messi 35'(k), 3:1 Messi 60'(k), 4:1 Messi 63'
FC Barcelona: Pinto, Alves, Mascherano, Puyol (67’ Bartra), Adriano; Keita, Iniesta (75’ Afellay), Cesc; Cuenca, Messi, Pedro (84’ Tello).
Málaga: Kameni; Jesús Gámez, Demichelis, Sergio Sánchez, Eliseu; Portillo, Camacho, Cazorla (67’ Recio), Duda; Buonanotte (61’ Fernández), Rondón (61’ Van Nistelrooy).
Widzów: 67 854.
Statystyki
4 Bramki 1
11 (6) Strzały (celne) 11 (3)
17 Faule 14
5 Spalone 4
66% Posiadanie piłki 34%
2 Żółte kartki 2
Komentarze (1069)