Pożegnanie Pepa Guardioli

Makaj

25 maja 2012, 01:23

Własne/fot.barcacentral.com

134 komentarze

Już dzisiaj piłkarze Barcelony rozegrają swój ostatni mecz pod wodzą Pepa Guardioli, który zdecydował się nie przedłużać kontraktu z klubem. Stawką spotkania jest Puchar Króla. Pep już jest najbardziej utytułowanym trenerem w historii Barçy, a dziś ma szansę jeszcze swój rekord wyśrubować.

Cztery lata minęły jak jeden dzień – można by sparafrazować słowa słynnej piosenki o inżynierze Karwowskim. Tak, moi Drodzy, cztery piękne, wspaniałe, cudowne lata z Pepem Guardiolą na ławce trenerskiej za kilkanaście godzin przejdą do historii. Geniusz z Santpedor, człowiek, który uczynił z Barcelony zdecydowanie najlepszą drużynę na świecie w ostatnich latach, opuszcza drużynę z Camp Nou.

Chociaż od ostatniego meczu drużyny ze stolicy Katalonii minęły niemal dwa tygodnie, zawodnicy zapewniają, że nie ma mowy o rozluźnieniu i do meczu z Athletikiem podejdą maksymalnie skoncentrowani. Piłkarze doskonale zdają sobie sprawę z wyjątkowej rangi spotkania. Do wygrania jest nie tylko Puchar Króla, ale przede wszystkim radosne pożegnanie Mistera. Oczywiście, w przypadku porażki Pep i tak będzie żegnany z największymi możliwymi honorami, niemniej jednak zwycięstwo byłoby pięknym ukoronowaniem jego pobytu na ławce trenerskiej Barcelony. Zdobycie trofeum to również pewna forma pocieszenia po niepowodzeniach w lidze oraz Lidze Mistrzów.

Warto podkreślić, że FC Barcelona i tak rozgrywa bardzo dobry sezon, w którym zdobyła już Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy oraz Klubowe Mistrzostwo Świata. Apetyty były większe, ale nie zawsze, ba, niezwykle rzadko można wygrać wszystko. O ile drużynowo Barça może zaliczyć ten sezon do udanych, jej lider, Leo Messi, indywidualnie rządzi i dzieli. Król strzelców ligi hiszpańskiej (50 bramek na koncie!), król strzelców Ligi Mistrzów (14 trafień) – czy można chcieć czegoś więcej?

Jeśli chodzi o sytuację kadrową obu drużyn, więcej powodów do zmartwień ma Pep Guardiola. Zielone światło na grę mają co prawda Alexis oraz Pinto, ale problem pojawia się przy zestawieniu linii obrony. Z gry wypadł kilka tygodni temu Carles Puyol, a całkiem niedawno obojczyk złamał Dani Alves. Do pełni zdrowia nie wrócił jeszcze David Villa i Asturyjczyka również nie zobaczymy dziś na Vicente Calderón. Marcelo Bielsa ma z kolei do dyspozycji niemal wszystkich graczy. Dobrą wiadomością dla drużyny z Kraju Basków jest powrót do zdrowia Andera Herrery i Andera Iturraspe.

W tym sezonie obie drużyny grały ze sobą dwukrotnie w lidze. Za pierwszym razem, w listopadzie 2011 roku, po bardzo zaciętym pojedynku na San Mamés padł wynik 2:2. W rewanżu lepsza okazała się Barcelona, wygrywając 2:0. Są to jednak tylko dane statystyczne, które dzisiaj nie będą miały większego znaczenia. Liga jest już za nami, w tym momencie liczy się tylko ten jeden, jedyny mecz.

O ile Barcelona będzie chciała wygrać przede wszystkim dla odchodzącego trenera, Athletic marzy o zdobyciu trofeum w pierwszej kolejności dla swoich fanów, którzy na triumf czekają już od 28 lat. W 1984 roku Baskowie zdobyli mistrzostwo oraz puchar kraju i od tego czasu nie zdobyli żadnego trofeum. Kilkakrotnie grali w finałach przeróżnych rozgrywek (jak choćby finał Pucharu Króla z Barceloną w 2009 roku, przegrany 1:4 czy też porażka 0:3 w rozegranym przed dwoma tygodniami finale Ligi Europejskiej z madryckim Atlético), ale kibice drużyny z Bilbao musieli w tych przypadkach obejść się smakiem.

Dzisiejszy mecz to nie tylko pojedynek dwóch znakomitych napastników: Messiego i Llorente, ale również starcie wielkich trenerów. Guardiola i Bielsa to uczeń i mistrz, z tym jednym zastrzeżeniem, że uczeń przerósł swojego nauczyciela. Pep niejednokrotnie wypowiadał się o Bielsie właśnie w ten sposób, nazywając go swoim mentorem i wzorem do naśladowania. Wyniki osiągnięte w trenerskiej pracy pokazały, że wzór nie tylko został doścignięty, ale zostawiony w tyle i teraz to Argentyńczyk może uczyć się pewnych rzeczy od swojego młodszego kolegi po fachu. Nie ulega jednak wątpliwości, że obaj panowie to znakomici fachowcy, których na ławce trenerskiej chciałby mieć każdy europejski klub.

Bukmacherzy nie mają wątpliwości i w roli faworyta stawiają Barcelonę. Za postawioną na nią złotówkę wygrać można 1,25 zł. Za remis otrzymamy 6 zł, natomiast wygrana Athletiku wyceniana jest na 8,50 zł.

Oby piłkarze Barcelony ostatni raz w tym sezonie rozgrywek klubowych wspięli się na szczyt swoich umiejętności i zdobyciem Pucharu Króla pożegnali swojego wielkiego szkoleniowca. Vamos!

Finał Pucharu Króla

25 maja 2012

Estadio Vicente Calderón

Athletic Bilbao – FC Barcelona

Przewidywane składy (TotalBarça.com)

Athletic: Iraizoz, Aurtenetxe, Amorebieta, Iraola, Iturraspe, Susaeta, Ander, Javi Martínez, Llorente, De Marcos i Muniain.

Barcelona: Pinto, Montoya, Piqué, Mascherano, Adriano, Xavi, Iniesta, Busquets, Afellay, Messi i Alexis.

Typy FCBarça.com (Athletic - Barcelona):

0:4 Adek
0:3 Kuba, Mim, Thuglife
1:3

Borek, Challenger,

Iceman, Pershing

0:2 Makaj
1:2 Robertinho
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (134)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze