Vilanova: Zdaję sobie sprawę z trudności

Rozwad

19 lipca 2012, 16:33

FCBarcelona.cat

28 komentarzy

Drużyna FC Barcelony powróciła z wakacji rozpoczynając okres przygotowawczy. Pierwszego dnia pracy na konferencji prasowej pojawił się Tito Vilanova, który odpowiadał na pytania dotyczące przygotowań, jak i całego nadchodzącego sezonu. Nie mogło zabraknąć również pytań na temat rywalizacji z José Mourinho i potencjalnych transferów.

Już na samym początku Tito Vilanova wyznał, że wie na czym stoi i zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji. Drugi trener najlepszej Barcelony w historii wie, że powtórzenie wyczynów z czterech ostatnich lat graniczy z cudem. "Poprawa tego, co osiągnęliśmy jest bardzo trudna. Zdaję sobie sprawę z trudności. Ludzie chcą zachować zwycięską passę. My jesteśmy tutaj po to, aby spróbować tego dokonać. Chcemy, aby ludzie byli zadowoleni z naszej pracy", powiedział Vilanova podczas swojej drugiej konferencji prasowej w roli pierwszego trenera FC Barcelony.

Wąska kadra zespołu

Tito Vilanova wyznał, że podobnie, jak Pep Guardiola preferuje wąską kadrę zespołu. "Wolę krótką kadrę, ponieważ to sprawia, że każdy czuje się ważny i jest zawsze gotowy do gry", odpowiedział. "Do 31 sierpnia mamy czas, aby poszerzyć lub zwężyć kadrę", kontynuował, a następnie przyznał, że "mecze podczas presezonu i forma prezentowana przez poszczególnych zawodników będzie służyć do podjęcia decyzji personalnych w indywidualnych przypadkach".

Środkowy obrońca, priorytet

Nowy trener FC Barcelony oznajmił, że jego transferowym priorytetem jest środkowy obrońca. "Moją intencją jest, aby Klub zainwestował pieniądze na wzmocnienie obrony. Byłoby wspaniale mieć zawodnika, który może występować równocześnie w środku defensywy i w roli pivota", wyznał. "W tym miejscu chciałem skrzystać z okazji i podziękować Seydou Keicie za wspaniałe cztery lata. Opuścił nas niezwykły zawodnik, z którego odejściem straciliśmy gracza mogącego występować na dwóch pozycjach. Podobna sytuacja jest z chorym Abidalem, który również może grać na dwóch pozycjach - w środku i z boku obrony. Jeśli uda nam się znaleźć piłkarza mogącego występować na dwóch pozycjach, tym lepiej. Jeśli nie, będziemy korzystać z piłkarzy ze szkółki", powiedział Tito.

W tym miejscu nie mogło zabraknąć pytania na temat ewentualnego transferu Javiego Martineza, który wydaje się spełniać wszystkie kryteria trenera z Bellcaire d'Empordà i być idealnym kandydatem do wzmocnienia Barcelony. "Nie chcę rozmawiać o konkretnych nazwiskach. Javi Martínez jest przystosowany do gry na dwóch wspomnianych pozycjach, jednak wszystko będzie zależało od możliwości ekonomicznych Klubu. W Europie jest 50 lub 60 graczy mogących występować na tych dwóch pozycjach równocześnie, a w razie czego posiłków będziemu szukać w domu", wyjaśnił. Jednocześnie zaznaczył, że "nie należy oczekiwać transferu napastnika. To nie jest konieczne".

Presezon w pełni

Tito Vilanova odniósł się do planów na presezon i jego formy. "Trenujemy w Barcelonie, wiemy jakiej temperatury się spodziewać, doskonale znamy obiekt treningowy. Mamy zaplanowanych kilka wycieczek na mecze towarzyskie, jednak nie będziemy podróżować, jak w ubiegłych latach. Klub uznał, że to jest najwygodniejsze rozwiązanie", powiedział. Równocześnie nowy trener Barçy wyznał, że odbył kilka krótkich rozmów, jednak z długimi wywodami postanowił poczekać do powrotu wszystkich piłkarzy. "Rozmawiałem z kilkoma graczami, zwłaszcza z tymi, którzy zmagali się z urazami. Jednak uwzględniam to, że niektórzy piłkarza wciąż są na wakacjach. Po ich powrocie, wspólnie porozmawiamy", wyjaśnił.

W obliczu presezonu wyraził również swoje obawy na temat wyjazdu Jordiego Alby na Igrzyskie Olimpijskie do Londynu, jednak zaznaczył, że Katalończyk od początku był dla niego priorytetem i cieszy się z jego przyjścia. "Jesteśmy podekscytowani planowaniem sezonu i przygotowaniami. Transfer Jordiego Alby był naszym priorytetem, a jego świetna postawa na Mistrzostwach Europy potwierdziła, że było to nasza mądra decyzja", rozpoczął. "On jest młody i ma wielkie ambicje. Jako sportowiec, rozumiem to. Martwi mnie jednak to, że może nie mieć wystarczająco dużo czasu na odpoczynek. Lepiej jesto odpoczywać cztery tygodnie, a nie jedenaście czy dwanaście dni", powiedział.

Rywalizacja z Mourinho

Kataloński trener FC Barcelony musiał oczywiście odpowiadać również na pytania dotyczące José Mourinho i incydentu, który miał miejsce podczas zeszłorocznego spotkania o Superpuchar Hiszpanii. "Męczy mnie to, że jestem zmuszony mówić o tym, co się stało z Mourinho po roku czasu. Pojedyńczy sędzia nałożył karę, natomiast przewodniczący Federacji postanowił nas ułaskawić. Jako osoba kochająca piłkę nożną, akceptuję to", powiedział.

Jednak Tito wyjaśnił, że w rzeczywistości prawdziwą karą nie jest pauzowanie w meczach. "Karą nie jest to, czy mieliśmy nie prowadzić swoich zespołów w jednym, dwóch czy pięciu meczach. Największą karą są zdjęcia i obrazy, które przez najbliższe lata będą oglądać ludzie. Trudno o tym zapomnieć. To kara dla nas obu", wyznał.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (28)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze