Pomocnik Arsenalu przez kilka miesięcy odmawiał podpisania nowej umowy. Klub ze stolicy Anglii chce uniknąć zamieszania, które towarzyszyło negocjacjom z Van Persiem.
Każdy mijający dzień przybliża Alexa Songa do gry na Camp Nou. Na chwilę obecną Kameruńczyk jest najbardziej pożądanym przez sztab szkoleniowy kandydatem do zasilenia szeregów Barcelony. Obok jakości, głównym argumentem przemawiającym za piłkarzem jest cena. Chociaż nie tak niska jak spekulowano, Song kosztuje znacznie mniej niż Javi Martínez, który do Barcelony przymierzany był od samego początku.
W rzeczywistości Barça nie złożyła jeszcze oficjalnej oferty za Songa, ponieważ wciąż ma nadzieję na pozyskanie Martíneza. Byłoby to jednak możliwe tylko pod warunkiem, iż Athletic zgodzi się obniżyć cenę, opiewającą w tym momencie na 40 mln €.
Nie można jednak wiecznie czekać. Klub musi się zabezpieczyć na rynku transferowym w przypadku nieudanych negocjacji z drużyną z Bilbao. Song jest na szczycie barcelońskiej listy życzeń, a co najważniejsze, zielone światło na transfer dał trener Tito Vilanova. Song byłby świetnym zmiennikiem Busquetsa, ale mógłby również występować na środku obrony, gdzie grał jeszcze we francuskiej Bastii. 25-latek ma ważny kontrakt do 2014 roku, ale od kilku miesięcy odmawia podpisania nowej umowy. Arsenal nie chce powtórzyć sytuacji z Van Persiem, który jest blisko podpisania nowego kontraktu z klubem, ale drużynę z Emirates Stadium będzie to kosztować bardzo dużo pieniędzy.
Znów potwierdza się, że priorytetem Barcelony jest pomocnik, a nie obrońca. Zmiana decyzji spowodowana jest dobrą postawą Bartry oraz odejściem Seydou Keity, wobec czego jedynym piłkarzem spełniającym wymagania defensywnego pomocnika jest Sergio Busquets. Rozważany był jeszcze transfer Davida Luiza, ale oprócz tego, że Brazylijczyk jest obrońcą, to gra jeszcze w Chelsea, bardzo bogatym klubie.
Komentarze (127)