Song: Takie oskarżenia bolą, to oszczerstwa

Rozwad

26 sierpnia 2012, 11:14

Mundo Deportivo

46 komentarzy

Alexandre Song Bilong, nowy piłkarz FC Barcelony, rozmawiał z brytyjskim dziennkiem The Sun o kulisach swojego odejścia z Arsenalu Londyn. Kameruńczyk poczuł się zobowiązany do wyjaśnień, kiedy pod jego adresem padło wiele oszczerstw i oskarżeń o konflikt z trenerem Arsènem Wengerem oraz złe i nieprofesjonalne podejście do treningu.

"Bardzo mnie to rozgniewało. Takie oskarżenia bolą, to były zwykłe oszczerstwa", możemy przeczytać słowa Alexa Songa w dzisiejszym (niedziela) wydaniu gazety The Sun. "Było bardzo nieprzyjemnie czytać te wszystkie rzeczy. Naprawdę byłem zaskoczony i rozczarowany z tego powodu", wyznał. "Chciałem zostać w klubie, na zawsze. Chciałem podpisać nową umowę na pięć lat, ale za każdym razem, kiedy rozmawiałem o nowym kontrakcie, zbywano mnie", tłumaczył.

Alex Song wyjaśnił, że starał się o nowy kontrakt przez osiem miesięcy, jednak nie przynosiło to efektu. "Starałem się, ale za każdym razem mówiono mi, że mam jeszcze trzy lata obowiązującej umowy (Song miał kontrakt od czerwca 2015 roku - przyp.red.). Nie chciałem mówić o pieniądzach, po prostu chciałem przedłużyć karierę klubową, którą kochałem. I wtedy nagle zgłosił się po mnie najlepszy klub świata i zaoferował mi pięcioletni kontrakt...", kontynuował.

Kameruńczyk w rozmowie z The Sun wyjaśnił, że po tym, jak pojawiło się poważne zainteresowanie ze strony FC Barcelony, władze Arsenalu zapewniły go, że zasiądą do rozmowy na temat nowego kontraktu na przełomie września i października bieżącego roku, ale wtedy Songa już to nie interesowało. "Jeśli najlepszy klub świata rozpoznaje i docenia twój talent, jest dobrze i nie można przepuścić takiej okazji. Z drugiej strony nie rozumiem, co Arsenal miał do zaoferowania i dlaczego nie chciał rozmawiać na temat przedłużenia umowy", wyjaśniał.

W dalszej częsci rozmowy Song bezpośrednio odniósł się do oskarżeń o złe stosunki z Wengerem. "Nie rozumiem, dlaczego zasugerowano, że mam problemy z Wengerem, którego przecież kocham jak ojca. Jestem bardzo zły, że takie informacje zostały podane do opinii publicznej", powiedział. Na końcu wyznał, że "pociąg pod nazwą Barça przyjeżdza tylko raz w życiu i nie mogłem stracić okazji gry w najlepszym klubie świata".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (46)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze