Chociaż przyszedł jako defensywny pomocnik, na środku obrony zagrał już 62 razy.
Mowa oczywiście o Javierze Mascherano, piłkarzu sprowadzonym do Barcelony z Liverpoolu. Dziś na Estadio El Sadar 28-letni piłkarz ma szansę na setny występ w bordowo-granatowej koszulce. Te 100 meczów to wynik jedynie dwóch sezonów gry, bowiem Javier przybył do stolicy Katalonii w lecie 2010 roku.
W tym czasie zdobył z klubem siedem tytułów i dzięki swojej wspaniałej postawie otrzymał nagrodę w postaci nowego kontraktu, który obowiązywać będzie do 2016 roku.
Mascherano został sprowadzony z myślą o zmienniku dla Sergio Busquetsa. Guardiola w pierwszym sezonie Masche w Barcelonie wystawiał go od początku 26 razy. Naprawdę zaskakujący był ćwierćfinałowy mecz Ligi Mistrzów z Szachtarem Donieck (12 kwietnia 2011), gdy wobec kontuzji Puyola i choroby Abidala Mascherano zagrał w środku obrony. Nikt nie podejrzewał wtedy, że to awaryjne rozwiązanie zostanie już na stałe. W finale Pucharu Króla, półfinałach i finale Ligi Mistrzów, były piłkarz Liverpoolu również grał na środku obrony.
W sezonie 2011/2012 Mascherano miał już dużo pewniejszą pozycję w drużynie. 43 razy wystąpił od pierwszej minuty, w tym tylko trzy razy jako pivot. Nawet sam zawodnik przyznał po zakończeniu sezonu, że bardziej komfortowo czuje się na pozycji środkowego obrońcy.
Tito Vilanova nie wahał się ani chwili i od początku ustawiał Argentyńczyka w obronie. Tak było podczas meczów z Realem Sociedad i Realem Madryt.
Komentarze (53)