Javi Martinez dzisiaj został zaprezentowany jako nowy piłkarz Bayernu Monachium. Bask kosztował 40 milionów euro, dzięki czemu stał się on najdroższym transferem w historii klubu i całej Bundesligi.
Były piłkarz Athletic Club przez bardzo długo pozostawał transferowym priorytetem FC Barcelony i najbardziej pożądanym piłkarzem przez Tito Vilanovę. Jednak biorąc pod uwagę wszystkie fakty wydaje się, że Katalończycy wykonali dobry ruch rezygnując ze starań o Martineza i sprowadzili Alexa Songa za połowę ceny, którą Bayern zapłacił za Baska. Prezydent Josu Urrutia okazał się twardym negocjatorem i ostatecznie Niemcy byli zmuszeni pokryć klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie. Jednak obecnie cieszą się widokiem reprezentanta Hiszpanii z numerem '8' na plecach w koszulce Bayernu.
Bask powiedział, że kwota jaką Bayern za niego zapłacił nie przytłacza go, a wręcz motywuje "Sytuacja przypomina mi wydarzenia z Bilbao. Athletic zapłacił za mnie sześć milionów euro, a miałem wtedy zaledwie 17 lat. Nie czuję żadnej presji, jedynie motywację", powiedział podczas prezentacji na konferencji prasowej w towarzystwie Juppa Heynckesa i Mathiasa Sammera.
Martinez powiedział również, że "jest szczęśliwy", że może grać w barwach Bayernu. "Bayern zdecydował się na dokonanie wielkiej płatności, bo mu na mnie zależało i chciał mnie za wszelką cenę", wyznał dając być może pstryczka w noc Barcelone. "Chcieliśmy tego piłkarza. Była ustalona za niego cena. Kropka. Piłkarz nie mógł nic zrobić. Jednak zgodził się na ustępstwa względem wynagrodzenia, pokazując, że bardzo chce przyjść do Bayernu", wyjaśnił dyrektor sportowy Mathias Sammer.
Komentarze (44)