Cesc: Chcę grać w Barcelonie do emerytury

Makaj

6 września 2012, 12:07

Sport

59 komentarzy

Pomocnik Barçy przyznał, że spora krytyka dotycząca jego osoby jest „przesadzona”.

Cesc udzielił wywiadu na łamach Catalunya Ràdio. „Cała ta sytuacja jest przesadzona. Niektórzy coś wymyślą, mówią, że jest ze mną źle. Tymczasem mam się dobrze i pracuję jak każdy” – powiedział 25-latek, dodając: „Fizycznie i psychicznie jestem na topie i to, ile minut dostaję, jest sprawą trenera”. Urodzony w Arenys de Mar zawodnik przyznał, że jest „bardzo spokojny”. „Wiedziałem, że nadejdą takie chwile. Ostrzegałem przed tym moją rodzinę i przyjaciół” – stwierdził.

Krytyka nie wpłynęła jednak na Cesca, który powtórzył: „Jestem szczęśliwy w miejscu, w którym chcę spędzić jeszcze wiele lat. Jestem bardzo spokojny”.

Analizując swoje pierwsze mecze w tym sezonie, Fábregas zauważył: „Zagrałem bardzo dobry mecz z Valencią. Jestem pierwszym, który widzi kiedy gram dobrze lub źle. Dojrzałem przez ostatnie lata. Mam poparcie kolegów z drużyny, rodziny i przyjaciół i jestem przekonany, że to wszystko szybko się skończy” – powiedział z myślą o krytyce. „Kiedy nie gram dobrze, jestem pierwszym, który się złości. Nie rozmawiam wtedy ani z mamą, ani z dziewczyną”.

„Tito dużo wie o futbolu. Zespół go szanuje. Staramy się mu pomagać i wiemy, że wszystko będzie dobrze, bo jego pomysły są bardzo klarowne” – powiedział o szkoleniowcu Barcelony.

Cesc mówił też o przeszłości i kwestii powrotu do Barcelony. „Zawsze wierzyłem w mój wewnętrzny instynkt. Wyjeżdżając stąd w wieku 16 lat myślałem, że jestem najlepszy, a kiedy wróciłem, wiedziałem, że będę konkurować z najlepszymi. Nie przerażało mnie to. W powrót do klubu włożyłem bardzo dużo wysiłku i nie zrobiłem tego po to, by pograć tu rok czy dwa. Chcę grać w Barcelonie do emerytury”. Fábregas przypomniał też o kulisach swoich przenosin do Londynu w 2003 roku. „Ludzie muszą wiedzieć, że istniały zespoły, takie jak Arsenal, które płaciły dwukrotnie więcej niż Barça”.

Pomocnik Barcelony wspominał również początki Xaviego w pierwszym zespole. „Kiedy odszedł Guardiola, Xavi nie miał łatwego życia. Koledzy nie rozumieli jego wizji gry i na początku był krytykowany. Dziś jest jednym z najlepszych zawodników w historii Barçy. Ludzie się przyzwyczajają. Z Iniestą było zresztą podobnie”.

Poproszony o wytypowanie gracza, który świetnie pasowałby do szatni Barcelony, Fabs bez wahania wskazał na Casillasa. „Dogaduję się z nim bez problemów. To niezwykła postać. Na Bernabéu przeżył bardzo trudne momenty. Pasowałby do naszej szatni, ponieważ reprezentuje te same wartości co Puyol, Xavi czy Víctor”.

Debata nad przyszłością Camp Nou

Cesc odniósł się do planów remontu lub budowy nowego stadionu. „To trudne pytanie. Zmiana? Nie wiem. Czujemy się bardzo dobrze na Camp Nou. Mam pewne doświadczenia z Highbury. Stadion był mały, ale wyjątkowy. Emirates jest niesamowity. Bardzo nowoczesny i wyposażony we wszystko, ale…” – westchnął nostalgicznie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (59)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze