Prezydent FC Barcelony, Sandro Rosell, podobnie jak tysiące Katalończyków uczestniczył wczoraj w niepodległościowym marszu.
W odróżnieniu od swojego poprzednika, Joana Laporty, Rosell uczestniczył w marszu nie w roli prezydenta klubu, ale jego uczestnictwo miało charakter prywatny.
Rano prezydent, razem z innymi członkami zarządu FC Barcelony i sportowcami, uczestniczył w tradycyjnym pochodzie, którego finał miał miejsce pod pomnikiem Rafaela Casanovy, a po południu wziął udział, już całkiem prywatnie, w niepodległościowym marszu.
Rosellowi towarzyszyli członkowie rodziny. Pomimo wielkiego tłumu, prezydent szybko został rozpoznany przez współuczestników marszu, którzy robili sobie z nim zdjęcia i śpiewali piosenki na cześć Barçy.
Komentarze (6)