Po wygranym spotkaniu z Granadą, Tito Vilanova stwierdził, że jego drużynę wiele kosztowało wejście w mecz, mając w nogach trudny pojedynek ze Spartakiem Moskwa w Lidze Mistrzów.
- Kluczowe było zdobycie pierwszego gola. Przystąpiliśmy do tego spotkania po meczu Ligi Mistrzów, w którym bardzo cierpieliśmy, który nie był łatwy. Ważne jest, że zdobyliśmy 15 na 15 możliwych punktów. Nie czuję żadnej presji i żadnego obowiązku. Wiedziałem jak trudno będzie przejąć zespół w takim momencie. Chcę nadal wygrywać. Z uwagi na to, co zdobyliśmy w przeszłości, nie czuję żadnej dodatkowej presji - mówił trener Barçy.
- Musieliśmy zaryzykować. W przypadku porażki stracilibyśmy punkt, a ja chciałem zdobyć trzy.
Tito zapytany został o sprzeczkę między Messim i Villą, jaka miała miejsce pod koniec pierwszej połowy. - To część futbolu. To nic dziwnego, że dyskutowali. To tylko pokazuje, że piłkarze mają sportową złość i w zespole jest chcęć zwycięstwa - odpowiedział.
Vilanova skomentował także decyzję o wystawieniu Alexa Songa na środku obrony. - Tym, który podejmuje decyzje jestem ja i robię to z myślą o zespole. Wybrałem Songa, bo ma większe doświadczenie. Aby się zaadaptować, potrzebna jest gra i tyle minut na boisku, ile to tylko możliwe - tłumaczył.
Na koniec trener Barçy powiedział, że jest "zachwycony" występem Cesca Fàbregasa, który "po prostu musi mieć trochę więcej szczęścia, aby zdobyć bramkę". Zapewnił, że nie będzie oglądać dzisiejszego meczu Realu Madryt. - Pójdę na paellę, do kina, będę odpoczywał. To, co nie zależy od nas, nie ma żadnego sensu. Jestem pewien, że ktoś wyśle mi wiadomość z wynikiem - skomentował.
Komentarze (69)