Konferencję prasową Tito Vilanova rozpoczął od odpowiedzi na pytanie czy remis w meczu z Sevillą byłby bardziej sprawiedliwym wynikiem. Trener Barçy docenił przeciwnika, twierdząc, że Sevilla dokona wielkich rzeczy.
- Nie sądzę, że remis byłby sprawiedliwy. Mieliśmy więcej szans; wystarczająco dużo, aby wygrać - powiedział. Nie ugryzł się także w język zapytany o czerwoną kartkę dla Medela. - Jeśli zawodnik uderza zawodnika drużyny przeciwnej głową lub ma taką intencję, rzeczą normalną jest wykluczenie. Sędzia stosuje się do przepisów, tutaj i w każdym innym miejscu - odparł.
- Jeśli Sevilla utrzyma ten poziom przez cały sezon, jej stadion będzie bardzo trudnym terenem. Sevilla dokona w tym sezonie wielkich rzeczy, mając Míchela na ławce, jej dynamika jest bardzo dobra. Z naszej strony ważne jest natomiast poświęcenie, aby odnosić zwycięstwa. Dobrze zaczęliśmy mecz, Sevilla poszła jednak do przodu, a my pod koniec podjęliśmy ryzyko - mówił.
- Cesc znowu zagrał na wysokim poziomie. Nie wiem nawet ile kilometrów przebiegł. Pierwsza bramka odzwierciedla jego chcęć zwycięstwa. Jego postawa jest coraz lepsza. Song rozegrał wielki mecz, zaprezentował wysoki poziom. David z kolei wyszedł na boisko i zdobył bramkę - ma już trzy gole grając naprawdę niewiele minut.
- Mateu Lahoz wpływa na grę, nie na wynik. Do tego stopnia, że przychodzi czas, że piłkarze nie wiedzą, co jest faulem, a co nie. Tego typu sędziowanie nam nie sprzyja, w pewnym momencie jest zaskoczenie, a w szeregach zespołu powstaje zamieszanie.
- 18 na 18 punktów? Wciąż pozostało wiele meczów do rozegrania. Teraz zwycięstwo w Lizbonie da nam wiele możliwości, aby zakwalifikować się do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.
Komentarze (88)