Sztab szkoleniowy uważnie przypatruje się postawie Daniego Alvesa i jest zmotywowany, aby zrobić wszystko, by ten wrócił do swojej najlepszej formy.
Klub rozpoczął sezon jak Rolls-Royce, imponująco w La Liga i bez zarzutów w Lidze Mistrzów, jednak sztab szkoleniowy ma pewne obawy związane z konkretnym graczem. Z gwiazdą, która kampanię 2012/13 rozpoczęła gorzej niż reszta kolegów z drużyny. To Dani Alves, który na razie prezentuje się zdecydowanie poniżej swojego poziomu, czym zwrócił na siebie uwagę sztabu szkoleniowego.
W tym sezonie Dani Alves doznał dwóch kontuzji, co ciekawe obu przy okazji starć z Realem Madryt (najpierw problemy mięśniowe podczas rozgrzewki przed drugim starciem w Superpucharze, później naderwanie mięśnia uda w ostatnim klasyku), co wywołało spory niepokój wśród członków sztabu szkoleniowego.
Brazylijczyk po przyjściu do Barcelony był uważany za zawodnika odpornego na urazy, co niestety zmieniły kontuzje w ostatnich tygodniach. Dodatkowo, niepokojące były zamiary obrońcy, który kilka minut po naderwaniu mięśnia w ostatnim meczu z Realem, chciał jechać do Brazylii, aby proces leczenia odbyć u fachowców swojej drużyny narodowej. Tito Vilanova jednak zaprzeczył wszystkiemu na konferencji prasowej, informując, że Alves zostaje w Barcelonie, aby wyzdrowieć pod okiem klubowych lekarzy i fizjoterapeutów.
Po zakończeniu poprzedniego sezonu obrońca został wysłany do domu, aby w spokoju wracać do siebie po złamaniu obojczyka. Jednak Brazylijczyk nie posłuchał rad klubowych lekarzy i zagrał w meczu charytatywnym, co było mu wyraźnie zabronione. Latem, gdy mówiło się o zainteresowaniu jego osobą ze strony znanych europejskich klubów, on sam przebąkiwał, że nie czuje wsparcia od klubu. Ostatecznie został w Barcelonie, lecz jego forma od początku sezonu pozostawia wiele do życzenia.
Komentarze (67)