Kryzys dotknął wszystkie dziedziny życia i piłka nożna nie jest tu wyjątkiem. Kibice coraz mniej mogą sobie pozwolić na duże wydatki, co dotrzegają władze klubów.
"Około 20 tysięcy socios spóźniło się z wpłatą pierwszej składki w tym sezonie", powiedział w poniedziałek Sandro Rosell. Dodał przy tym, iż jest świadomy tej sytuacji i jest wyrozumiały dla członków, którzy nie mogą sobie pozwolić na zapłacenie wymaganej kwoty w terminie.
To nie jedyne dane pokazujące, że fani Barçy odczuwają kryzys. W 2010 roku FC Barcelona miała 173 701 socios, a rok później rekordowe 176 158. W tym sezonie liczba członków spadła jednak aż o 6840 i wynosi teraz 169 318. To pierwszy raz w najnowszej historii klubu, by liczba socios była mniejsza niż w poprzednim roku.
Także frekwencja jest w tym sezonie niższa niż przed rokiem, jeśli weźmiemy pod uwagę cztery spotkania w lidze i jedno w Lidze Mistrzów. W 2011 roku wyniosła ona 80 168 widzów, teraz jest to tylko 73 581, a więc o 6587 mniej. Nie pomógł tu nawet Klasyk, który zgromadził aż 98 000 kibiców.
Najniższa frekwencja na Camp Nou w tym sezonie została zanotowana w spotkaniu z Realem Sociedad (57 721 widzów). W zeszłym sezonie z kolei najmniej fanów przyszło na spotkanie z Osasuną w drugiej kolejce (70 549).
Komentarze (27)