W 25. minucie meczu sędzia Paradas Romero podjął kontrowersyjną decyzję, dyktując rzut karny za faul Javiera Mascherano. Jak pokazują zdjęcia z tej akcji, była to błędna decyzja - ocenia kataloński Sport.
Riki na pełnej szybkości wbiegał w pole karne. Wślizgiem próbował zatrzymać go Busquets, ale nie zdążył. Mascherano również położył się na murawie - poza polem karnym - lecz Riki wpadł na niego przewracając się już za linią, czym dał pretekst arbitrowi do podyktowania jedenastki.
Zdjęcia pokazują jednak, że faul - jeśli w ogóle miał miejsce - zdarzył się przed linią wyznaczającą pole karne. Paradas Romero nie był pewny swej decyzji, bo nie pokazał Mascherano żółtej kartki, która oznaczałaby czerwoną i wyrzucenie z boiska. Co się jednak odwlecze...
W 50. minucie, w walce o piłkę, Riki nadział się na łokieć Mascherano i tym razem arbiter nie miał wątpliwości. Sytuacja również była kontrowersyjna, bowiem Argentyńczyk nie wykonał żadnego ruchu ręką, a zagranie było czysto przypadkowe. Od tego momentu Barça grała w dziesiątkę, szczęśliwie dowiozła jednak prowadzenie do końca meczu.
Komentarze (70)