Są regularnie przeciwstawiani sobie zarówno przez fanów, jak i ekspertów, ale fantastycznie utalentowany duet Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo ma tak wiele wspólnego - pisze Graham Hunter, autor książki "Barça. Za kulisami najlepszej drużyny świata".
Słuchanie José Mourinho zawsze jest interesujące. Ostatnio trener Realu Madryt wciąż argumentował, jak zwykle, że to najwyższy czas, aby Złotą Piłkę przyznać Cristiano Ronaldo, a także by dać spokój nieustannemu porównywaniu portugalskiego skrzydłowego do Leo Messiego.
Po błyskotliwym Klasyku sprzed kilku tygodni, gdy remis 2:2 został ustalony przez tylko dwóch graczy (tak, Messiego i Ronaldo), Mourinho zaznaczył, że są wyjątkowymi talentami, które być może powinny być oceniane razem lub oddzielnie, ale nigdy nie powinno się ich przeciwstawiać.
Futbol jest gladiatorski, antagonistyczny, więc zawsze będzie trwała zabawa w porównywanie i kontrastowanie - dążenie do piłkarskiego ekwiwalentu na zaszczytny tytuł "najlepszego pound-for-pound zawodnika", tak kochanego przez fanów boksu. Oznacza to odłożenie warunków fizycznych na bok, aby pozwolić talentowi, charakterowi, skuteczności i stylowi mówić samym za siebie - to hipotetyczne ćwiczenie, które jest, moim zdaniem, wciąż bardzo interesujące.
Jednakże, podobnie do Mourinho, uważam, że nie powinniśmy grzęznąć w naszej ludzkiej potrzebie wyboru jednej ze stron. Dla tych z nas, którzy nie są fanami ani Madrytu, ani Barçy, istnieje wiele powodów, aby podziwiać i cieszyć się grą tych dwóch panów.
Duet rozgrzał się już przed powrotem do Ligi Mistrzów w środku tygodnia, strzelając łącznie cztery bramki na krajowym podwórku. Messi zdobył swojego dziewiątego hat-tricka dla klubu i reprezentacji w tym roku kalendarzowym, i swój 15 dla Barçy w lidze - to najlepszy wynik w historii Blaugrana.
Obaj piłkarze traktują swoje poprzednie rekordy jak zniewagę, rozrywając je rok po roku. W tym momencie, Messi strzelił 71 bramek dla klubu i reprezentacji w roku kalendarzowym, tylko 4 mniej niż Pele dla Santosu i Brazylii w 1959 roku, a jeśli go pobije, będzie jeszcze więcej porównań "pound-for-pound". Przykro mi, José.
Jednak rzeczą, która gdzieś umknęła, moim zdaniem, jest to, jak bardzo podobni są Ronaldo i Messi - nie różnią się tak diametralnie. Obaj są: wielkimi profesjonalistami, niezawodni na treningu, są dobrymi ambasadorami swoich klubów, wyraźni i interesujący publicznie, zabawni i prywatnie sympatyczni.
Spójrzmy też na ich metody w sytuacjach podbramkowych. Każdy z nich ma wybrany sposób punktowania - Messi używa swojej lewej stopy, Ronaldo prawej - ale obaj regularnie trafiają też do siatki swoją "słabszą" nogą. Potrafią również strzelać z dystansu, z bliskiej odległości, głową lub rzutów wolnych, obaj potrafią asystować, choć Messi jest bardziej zdumiewający w tym aspekcie. Również bardzo rzadko zdarza się, aby któryś z nich został wyrzucony z boiska lub zawieszony, zresztą tak jak rzadko są pod formą lub mylą się w ważnych momentach.
Wysportowani, niezawodni, obunożni, sukcesywni i wiecznie głodni wygrania kolejnych drużynowych trofeów, naprawdę stanowią świetny przykład. W rzeczywistości - pominięty, niedostatecznie uznawany za dar jest fakt, że ci dwaj fantastyczni piłkarze nie przestają dawać naszym dzieciom powodów, aby te wciąż kopiowały ich umiejętności, ich poświęcenie, ich ambicję, ich odpowiedź na presję i fakt, że robią dokładnie to, co trzeba. Dla mnie to jednoczy Ronaldo i Messiego w czymś, co chciałbym określić jako prawdziwą wielkość.
Graham Hunter o tym, co łączy Cristiano i Messiego
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (72)