Piqué: Jesteśmy na dobrej drodze do Wembley

Looky

25 października 2012, 12:29

Mundo Deportivo

23 komentarze

Pół godziny trwało wirtualne spotkanie Gerarda Piqué z użytkownikami Google+. Środkowy obrońca Barcelony odpowiadał na pytania zadawane przez kibiców.

Gerard rozpoczął, podkreślając, że jest już zdrowy i że Tito Vilanova może na niego liczyć. "Czuję się dobrze, nie mogłem zagrać z Realem Madryt, ale musiałem być cierpliwy. Początek Ligi nadal jest bardzo dobry. Nie mogliśmy zacząć lepiej, choć prawdą jest, że trochę cierpimy. Drużyna gra dobrze, z Tito będzie to udany rok". Dodał przy tym, iż zwycięstwo z Celtikiem było bardzo ważne, bo pozwoliło uzyskać 9 punktów po trzech kolejkach fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Po tym krótkim wstępie użytkownicy mogli zadawać pytania.

Sandra zapytała piłkarza o jego najlepszy moment w sportowej karierze. Piqué odpowiedział, że było ich wiele, m.in. dwa finały Ligi Mistrzów i mistrzostwo świata z reprezentacją Hiszpanii. "Barça to najlpeszy klub na świecie", dodał.

Atmosfera na stadionach

Gerard Cabezas pytał, gdzie jego imiennik spotkał się z najlepszą atmosferą. "Najbardziej w Anglii, w meczach Ligi Mistrzów. Pamiętam bramkę Andrésa na Stamford Bridge, albo nasz domowy mecz z Arsenalem. W Anglii czujesz presję ze strony kibiców. W Hiszpanii wygodne nie są San Mames i Vicente Calderón, ale czuje się tam pasję tego sportu, fani zawsze wspierają tam swój zespół", odpowiedział.

"Jesteśmy na dobrej drodze do Wembley, gdzie rozegrany zostanie finał tej edycji, choć nie będzie to łatwe. Tu grają najlepsze drużyny świata. Musimy ciężko pracować, ale będzie trudno".

Chciałeś być napastnikiem?

W trakcie spotkania, jeden z kibiców zapytał o chęć gry Piqué w roli napastnika, co da się zaobserwować w niektórych meczach. "Nie miałem żadnego specjalnego przeszkolenia do gry w roli napastnika, ale podobała mi się możliwość zdobywania bramek. Robię to zawsze, gdy jesteśmy trochę zdesperowani, ale przede wszystkim staram się skupiać na obronie", odparł.

Ping-pong

Z Chin napłynęło pytanie o umiejętność gry Piqué w ping-ponga. "Gdy byłem mały, miałem w domu stół do ping-ponga i wszyscy graliśmy. Lubię wiele różnych dyscyplin. Jestem fanem Rogera Federera i Rafy Nadala, lubię koszykówkę, gdzie jest naprawdę wielka rywalizacja". Dodał przy tym, że lubi zbierać grzyby, choć nie ma na to tyle czasu, ile by chciał mieć. Przyznał jednak, że sam nie gotuje - za to odpowiedzialne są jego mama i babcia.

Idole

Piqué, jak wszyscy, też miał swoich idoli. "Na mojej pozycji? Beckenbauer. Był najlepszy. Widziałem filmy z jego udziałem, był piłkarzem o świetnych warunkach fizycznych i świetnej technice. Potem moim wzorem był Maldini, a w Barcelonie Puyi. Biorąc pod uwagę wszystkich, to Johan Cruyff, Pele i Maradona, którzy byli najlepsi w historii. Gdybym dzielił z nimi szatnię, wiele bym się od nich nauczył".

Dla Gerarda futbol urósł do roli czegoś więcej niż zabawy w momencie, gdy miał 16-17 lat i stawał się profesjonalnym piłkarzem. "W tej drodze największym wsparciem był dla mnie mój ojciec. Zakochany w piłce i wielki fan FC Barcelony", stwierdził.

Marzenia i szczęście

"Moim marzeniem była gra na Camp Nou, przeżyłem wspaniałe chwile jako piłkarz. Inne marzenia? Chcę mieć kochającą rodzinę, dziecko. Jestem bardzo szczęśliwy i jestem wielkim szczęściarzem. Muszę cieszyć się każdą chwilą".

Pożegnanie

Po 30 minutach pytań i odpowiedzi, Piqué napisał pożegnalną wiadomość. "Dziękuję wszystkim za pytania i do zobaczenia wkrótce, czy przez Internet, czy na Camp Nou. Chcę być aktywny w mediach społecznościowych, dzięki którym duża liczba fanów Barcelony pokazuje, że Barça to więcej niż klub".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze